15.11.2016

Klienci chudną, franczyzobiorcy zarabiają

Partnerzy Sunkins Lżejsze życie uczą, jak się odżywiać, żeby mieć szczupłą sylwetkę. Moda na bycie fit trwa, więc klientów im nie brakuje.

Jedną z największych chorób cywilizacyjnych jest nadwaga. Dzięki mediom i kampaniom profilaktycznym rośnie jednak świadomość, czym grożą dodatkowe kilogramy. Nie zawsze sami potrafimy zadbać o właściwą dietę. Coraz chętniej odwiedzamy gabinety dietetyczne. Grupa potencjalnych klientów jest spora – to m.in. osoby dbające o linię i zdrowie, cierpiące na różne schorzenia, przy których niezbędna jest określona dieta, pracownicy korporacji (zbilansowana dieta jest ich orężem w walce ze stresem), sportowcy, przyszłe mamy. Wszyscy ci szukają miejsca, w którym specjalista doradzi, jak się prawidłowo odżywiać, i pomoże ukształtować zdrowe nawyki.

Klientka kupuje suplementy diety w poradni Sunkins Lżejsze Życie. Fot. Suskins Lżejsze Życie

Partnerzy Sunkins zarabiają na konsultacjach i tworzeniu diety (około 70 proc. przychodów) oraz sprzedaży suplementów diety (30 proc.).

Nie trzeba być dietetykiem z wykształcenia, że otworzyć gabinet dietetyczny. Można po prostu zatrudnić fachowca, specjalistę od żywności i żywienia. Odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na specjalistów żywieniowych są różnego typu kursy i szkolenia, które „nadają” tytuł dietetyka. Ale trzeba mieć świadomość, że zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Zdrowia nie jest oficjalnie uznanym dietetykiem ten, kto posiada tego typu dyplom. Niezbędne jest ukończenie uczelni kształcących w tym kierunku.

Można też skorzystać z gotowego przepisu, jak otworzyć i prowadzić z sukcesem poradnię dietetyczną. Licencję franczyzową na prowadzenie tego biznesu sprzedaje kilka firm, jedną z nich jest Sunkins Lżejsze życie. Marka wywodzi się z Czech, gdzie posiada 65 punktów. – W naszych gabinetach opieramy się na tzw. kompleksowej typologii odżywiania. Dzięki analizie genów, krwi, pH organizmu, predyspozycji fizycznych oraz psychicznych uzyskaliśmy najlepszą drogę do osiągnięcia idealnej masy ciała i stanu zdrowia. Klient zyskuje listę odpowiednich potraw, które pomogą mu naturalnie spalać tłuszcze i tracić kilogramy, bez efektu jo-jo. Dowie się także, które potrawy są dla niego nieodpowiednie i szkodliwe dla jego metabolizmu. To wszystko przekłada się na wysoką efektywność świadczonych przez nas usług. Nasi klienci w sumie zrzucili już 300 tys. kilogramów – mówi Ondřej Němec, masterfranczyzobiorca marki na Polskę.

Partnerzy Sunkins zarabiają na konsultacjach i tworzeniu diety (około 70 proc. przychodów) oraz sprzedaży suplementów diety (30 proc.). Osoba zainteresowana przystąpieniem do sieci powinna dysponować 40-60 tys. zł na inwestycję. Wymagany jest też lokal o powierzchni około 50 m2 w ruchliwym miejscu z wejściem od ulicy i witryną. Franczyzodawca zapewnia, że gabinety Sunkins Lżejsze życie zaczynają być zazwyczaj rentowne po 2-3 miesiącach od otwarcia, a zwrotu z inwestycji można spodziewać się mniej więcej po upływie roku.

W Polsce koncept rozwija się od zeszłego roku, w tym czasie zostały otwarte trzy poradnie. – Obecnie przygotowujemy się do otwarcia trzech kolejnych, które będą się mieściły w Poznaniu, Gdańsku i w Bydgoszczy – stwierdza Ondřej Němec.