16.11.2016

Sfinks znów na zakupach

Właściciele Sfinksa ciągle nie mogą się zdecydować, w jaki koncept gastronomiczny zainwestować. Rozważali już kupno pizzerii, barów sushi, a także lokali rozrywkowych. Teraz znów wzięli na tapet pizzerie.

Spółka Sfinks Polska, właściciel restauracji Sphinx, Chłopskie Jadło i Wook, poinformowała, że jest zainteresowana współpracą lub przejęciem franczyzowej Fabryki Pizzy, konceptu pochodzącego z Krakowa. W tej chwili sieć liczy 10 lokali, z czego dwa to restauracje własne, a pozostałe prowadzone są przez franczyzobiorców. Sfinks – jak napisano w komunikacie – podpisał z właścicielem spółki Fabryka Pizzy dokument „określający wstępne parametry możliwej współpracy, ukierunkowanej na rozbudowę sieci restauracji pod tą marką w formacie franczyzy. Porozumienie przewiduje także możliwość zakupu przez Sfinks całości udziałów w Fabryce Pizzy”.
Współpraca z siecią pizzerii oraz możliwość jej przejęcia jest dla nas atrakcyjna, gdyż jak wiadomo już od jakiegoś czasu analizujemy rynek kuchni włoskiej. Jest ona drugą najpopularniejszą kuchnią wśród Polaków, dlatego wciąż weryfikujemy możliwości zaistnienia szerzej z taką ofertą. W przypadku Fabryki Pizzy mamy przekonanie, że posiadane know-how będzie pozwalało na dynamiczny rozwój tej sieci. Dlatego zdecydowaliśmy się na zawarcie umowy intencyjnej, zbadanie spółki i podjęcie szczegółowych negocjacji. Jeśli wyniki audytu i rozmowy zakończą się pomyślnie, z pewnością zawrzemy umowę – komentuje Sylwester Cacek, prezes zarządu Sfinks Polska SA.

Sylwester Cacek w rękawicach bramkarskich

Sylwester Cacek, prezes Sfinksa, już wielokrotnie negocjował z różnymi brandami gastronomicznymi. Jak na razie kupił tylko pub Bolek w Warszawie. Jak będzie teraz?

Sfinks ma do 16 grudnia br. wyłączność negocjacyjną na uzgodnienie warunków umowy inwestycyjnej oraz umowy masterfranczyzy i umów franczyzy. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest masterfranczyza, choć oczywiście nie można wykluczyć także innych opcji, z przejęciem marki włącznie. Czy w tej sytuacji franczyzobiorcy Fabryki Pizzy mają jakieś powody do obaw?
Na razie prowadzimy rozmowy ze Sfinksem, nie wykluczamy żadnego rozwiązania, tak jak było to ujęte w komunikacie – mówi enigmatycznie Dominika Kłos, właścicielka Fabryki Pizzy. – Nasi franczyzobiorcy są poinformowani o sytuacji, a ich interesy są zabezpieczone.

Jednak czy w ogóle coś z tego będzie, okaże się w połowie grudnia. Bo Sfinks już wielokrotnie negocjował z różnymi markami gastronomicznymi. W ubiegłym roku spółka zamierzała kupić sieć pizzerii Da Grasso, ale jej właścicielki ostatecznie odstąpiły od rozmów. Wiosną tego roku Sfinks informował, że rozpoczyna rozmowy na temat ewentualnego przejęcia kolejnej sieci, tym razem serwującej kuchnię japońską, czyli 77 Sushi, należącej do Premium Food Restaurants. Sfinks myślał o zakupie 89 proc. udziałów, ale rada nadzorcza nie zarekomendowała spółce nabycia większościowego pakietu akcji PFR. Sfinksowi udało się natomiast kupić w maju warszawski pub Bolek, znajdujący się na Polach Mokotowskich. Prowadził też negocjacje ze spółkami Cafe Contact oraz Inwento dotyczące zakupu marek Meta Seta Galareta, Meta Disco oraz Funky Jim. Ale z tego też nic nie wyszło.