25.11.2016

Franczyza w ruchu

Franczyzodawca Regatty chce w 2017 roku otworzyć 10 sklepów na licencji. W ich ofercie znajdzie się odzież brytyjskich marek dla sportowców i globtroterów.

Brytyjska firma odzieżowa Regatta ma w swojej ofercie odzież outdoorową, turystyczną i sportową. W jej portfolio znajdują się marki Regatta Great Outdoors (dedykowana osobom lubiącym aktywny wypoczynek), Dare 2b (specjalistyczny brand dla sportowców) oraz Craghoppers (przeznaczony dla podróżników i poszukiwaczy przygód). Obecnie produkty Regatty można w Polsce kupić w 11 sklepach własnych i czterech franczyzowych. Nad Wisłą działa też 80 punktów określanych mianem semi-franczyzowych (shop-in-shop), które mają na szyldzie logo Regatta, ale sprzedają również produkty innej marki. Franczyzodawca zapowiada ekspansję – zarówno w Polsce, jak i na innych rynkach.
W przyszłym roku chcemy w Polsce otworzyć około 10 nowych sklepów franczyzowych. Potencjał szacujemy na dużo wyższy (o czym świadczą sieci 4F lub sklepów Martes Sport pod markami Martes, Hi-tec, Elbrus czy Brugi), jednak chcemy być pewni, że sklepy będą otoczone przez nas odpowiednią opieką, szkoleniem i pomocą, która zwłaszcza w pierwszym okresie działania sklepu jest bardzo ważna. A jak wiadomo z rosnącą ilością jakość spada – mówi Zenon Raszyk z Regatta Polska. – Oprócz tego intensywnie rozwijamy się zagranicą – w tym roku otworzyliśmy dwie franczyzy w Chorwacji, 3 w Czechach, 3 na Litwie i jedną na Słowacji.

wnętrze sklepu Regatta Fot. Regatta

Franczyzobiorcy Regatty mogą liczyć na prowizje od sprzedaży na poziomie 35-38 proc.

Współpraca z franczyzobiorcami w sieci Regatta opiera się na modelu depozytowym. Dawca licencji dostarcza towar, który franczyzobiorca sprzedaje w jego imieniu. W zamian otrzymuje prowizję, która zależy od osiąganych wyników sprzedaży i wynosi między 35 proc. a 38 proc. Właściciel marki nie pobiera opłaty licencyjnej, natomiast minimalny koszt inwestycji w remont i wyposażenie sklepu wynosi 300-450 euro na m2 powierzchni (w zależności od stanu lokalu). Na urządzenie sklepu o powierzchni 100 m2 trzeba będzie więc wydać co najmniej 130 tys. zł.
Wysokość inwestycji jest uzależniona od szeregu czynników – czy sklep jest w stanie deweloperskim, czy też jest gotowy i wymaga tylko drobnych prac adaptacyjnych, malowania i mebli. Wpływ na wydatki początkowe ma również lokalizacja. W miejscu, gdzie wcześniej istniał sklep sportowy, dostosowań będzie mniej – tłumaczy Zenon Raszyk.

Od wydatków poniesionych na starcie oraz lokalizacji zależeć będzie też rentowność sklepu.
Nasz ostatnio otwarty sklep własny przy ul. Floriańskiej w Krakowie zaczął zarabiać na koszty od drugiego miesiąca działania, a zwrot inwestycji będzie osiągnięty po około 18-20 miesiącach. Przy czym jest to sklep, gdzie mamy najwyższy czynsz z metra ze wszystkich lokalizacji. Z kolei np. sklep w Świnoujściu na koszty zarabia od pierwszego miesiąca od otwarcia – mówi Zenon Raszyk.

Lokalizacji pod sklep Regatta najlepiej szukać w galeriach oraz dużych ulicach handlowych w miastach powyżej 50 tys. mieszkańców.