30.12.2016

Sfinks zjada pizzę

Sfinks zdecydował się zainwestować w Fabrykę Pizzy. Na razie zostanie jej wyłącznym masterfranczyzobiorcą, ale w planach ma całkowite przejęcie marki.

W podpisanej wczoraj umowie inwestycyjnej Sfinks Polska zapewnił sobie wyłączne prawo do otwierania lokali pod szyldem Fabryki Pizzy do końca marca 2021 roku na bazie umowy masterfranczyzy. Współpraca jest podzielona na dwa etapy. Pierwszy z nich ma potrwać maksymalnie do końca marca 2018 roku. Sfinks zobowiązuje się, że w tym czasie otworzy określoną w umowie minimalną liczbę lokali. Ma też wykorzystać ten okres do przeprowadzenia badania due diligence, czyli kompleksowego sprawdzenia kondycji handlowej, finansowej i prawnej Fabryki Pizzy. Jeśli badanie wypadnie pozytywnie, Sfinks przejdzie do drugiego etapu umowy, czyli dalszej rozbudowy sieci, a finalnie – całkowitego przejęcia sieci pizzerii. Przez cały okres trwania umowy – zarówno w pierwszym, jak i drugim etapie – Sfinks będzie posiadał nieodwołalną opcję kupna wszystkich udziałów należących do Fabryki Pizzy. Jednocześnie Fabryka Pizzy na podstawie opcji sprzedaży będzie mieć prawo sprzedania udziałów Sfinksowi – cena będzie wówczas zależna od terminu realizacji transakcji. Etap drugi umowy zakończy się wraz z wykonaniem jednej z tych opcji, najpóźniej do 31 marca 2021 roku. Za 100 proc. udziałów w Fabryce Pizzy Sfinks zapłaci kwotę nie niższą niż 6 mln zł, ale nie wyższą niż 10 mln zł. Jeśli jednak badanie kondycji sieci pizzerii wypadnie niekorzystnie – Sfinks będzie miał możliwość odstąpienia do umowy.

Sylwester Cacek w rękawicach bramkarskich

Pizzerie od dłuższego czasu były w kręgu naszych zainteresowań. Nie bez znaczenia w tym kontekście jest popularność kuchni włoskiej, która plasuje się na drugim miejscu wśród wszystkich rodzajów kuchni w Polsce.
Sylwester Cacek, prezes zarządu Sfinks Polska

Fabryka Pizzy to koncept z 16 letnią historią. Pierwsze lokale powstały w Krakowie w 2000 roku. Po dziewięciu latach działalności właściciele zdecydowali się stworzyć system franczyzowy. Dziś działa w sumie 12 restauracji z tym szyldem, z czego 10 we franczyzie. Co dalej z dotychczasowymi franczyzobiorcami?

Dla nich nic sie nie zmienia – zapewnia Dominika Kłos, właścicielka Fabryki Pizzy. – Na razie Sfinks jest naszym masterfranczyzobiorcą. My nadal pozostajemy właściciem sieci, mamy nad wszystkim kontrolę. Jeśli natomiast doszłoby do sprzedaży, franczyzobiorcy mają przecież podpisane umowy, które nadal będą obowiązywać.

Sfinks Polska to – w porównaniu z krakowską firmą – gigant. Zarządza obecnie 114 restauracjami na terenie Polski, w tym siecią 98 restauracji Sphinx (segment casual dining), 13 restauracjami Chłopskie Jadło (segment premium) i dwoma restauracjami WOOK (segment casual dining), a także pubem Bolek w Warszawie. Pod względem wielkości sprzedaży oraz liczby restauracji, Sphinx jest największą w Polsce siecią typu casual dining. Spółka Sfinks Polska jest jednocześnie trzecią pod względem przychodów firmą gastronomiczną w Polsce.
Pizzerie od dłuższego czasu były w kręgu naszych zainteresowań. Nie bez znaczenia w tym kontekście jest popularność kuchni włoskiej, która plasuje się na drugim miejscu wśród wszystkich rodzajów kuchni w Polsce – mówi Sylwester Cacek, prezes zarządu Sfinks Polska. – Fabryka Pizzy jest ciekawym konceptem. Mimo iż w nazwie jest słowo pizza, to jednak ta sieć oferuje też inne ciekawe potrawy. Jakość serwowanych dań oraz oferta plasują tą markę wyżej niż przeciętne pizzerie. Jest to sieć rentowna, ale mała. Dlatego też umówiliśmy się, że w pierwszej kolejności zajmiemy się rozwojem oraz weryfikacją procesu budowy i zarządzania siecią, a w drugiej postaramy się przełożyć wspólne doświadczenia na znacznie bardziej dynamiczny rozwój. Takie podejście pozwala na bezpieczne spełnienie oczekiwań obu stron.

Sfinks próbował wcześniej kupić inną franczyzową sieć pizzerii – Da Grasso. Ostatecznie nie doszło jednak do sfinalizowania transakcji.