21.01.2017

Spożywczaki kontratakują

Właściciele lokalnych sklepów zmieniają model biznesowy i starają się nie wdawać w wojnę cenową z wielkimi sieciami – mówi Leszek Bać, prezes Spar.

W październiku 2016 roku objął pan stery Spar Polska. Jakie cele wyznaczył pan sieci na nadchodzące miesiące?
Pierwszy priorytet to rozwój, czyli budowanie wielkości sieci. Aktualnie w sieci funkcjonuje 229 sklepów. Chciałbym, aby 2017 rok zamknął się liczbą 270 sklepów. W roku 2020 chcielibyśmy, aby w Spar Polska działało 370 do 400 sklepów. Jednak największym priorytetem jest ciągłe doskonalenie jakości sklepów tak, aby były postrzegane jako nowoczesne i atrakcyjne dla klientów. To zapewni doskonałe podstawy sklepom do wzrostu obrotów i efektywności, a co za tym idzie zysków ich właścicieli. W ramach tego zaczęliśmy mocno pracować nad jakością i czytelnością ekspozycji produktów poprzez wprowadzenie optymalnych planogramów. Jednocześnie będziemy zdecydowanie stawiać na produkty, które nas wyróżniają spośród konkurencji, czyli poszerzamy ofertę marek własnych. W tym zakresie, praktycznie z miesiąca na miesiąc, dajemy coraz więcej. We współpracy z innymi polskimi sieciami, oferujemy 140 produktów ekonomicznej marki Lubię. Produkty te są sprzedawane w bardzo atrakcyjnych cenach. Ale przede wszystkim realizujemy bardzo dynamiczny rozwój produktów marki Spar w segmencie produktów średniocenowych oraz w segmencie premium. Będziemy wzorem największych graczy rynkowych poszerzyć ofertę wybranych produktów z całej Europy. W tym zakresie, dzięki naszym międzynarodowym kontaktom z innymi operatorami SPAR, możemy naprawdę wiele. Chcemy też ograniczyć koszty logistyki poprzez wzrost strumienia dostaw z własnych centrów logistycznych. Wzrost wolumenu dostaw z własnych centrów przełoży się z pewnością na obniżkę kosztów. To z kolei będzie impulsem do poprawy oferty i zwiększania rentowności wszystkich uczestników sieci.

Leszek Bać, prezes Spar Polska Fot. Spar Polska

Integracja poprzez franczyzę stała się dla polskich niezależnych właścicieli realną formą obrony ich firm w walce rynkowej z zagranicznymi sieciami. Dlatego rola franczyzy będzie cały czas rosła./i>
Leszek Bać, prezes Spar Polska

Jakie zjawiska rynkowe będą kształtowały koniunkturę w handlu w 2017 roku? Jakie dostrzega pan szanse, a jakie zagrożenia dla właścicieli sklepów?
Zasadniczo zmieniły się i cały czas się zmieniają zwyczaje zakupowe konsumentów. Chcą oni kupować przede wszystkim świeże produkty i chcą kupować jak najbliżej domu. Dlatego przestają jeździć daleko po zakupy spożywcze. Jeśli na zakupy jadą samochodem to najczęściej w drodze z pracy do domu. Dlatego coraz częściej wybierają sklepy lokalne, położone niedaleko ich domów. Wtedy są skłonni kupować częściej i więcej produktów świeżych, konfekcjonowanych w miejscu sprzedaży. A to szansa właśnie dla polskich właścicieli lokalnych sklepów. Oni już od pewnego czasu zmieniają swój model biznesowy i starają się nie wdawać w wyniszczającą wojnę cenową z wielkimi sieciami. Zamiast tego stawiają na szeroką oferty marek własnych oraz produktów świeżych takich jak: warzywa i owoce, mięso i wędliny, pieczywo czy też nabiał. Zagrożeniem dla przedsiębiorców prowadzących sklepy jest oczywiście nieustanna presja cenowa ze strony największych zagranicznych sieci. Trzeba również dodać, że zagrożeniem mogą być zmiany czynników makroekonomicznych prowadzenia działalności, które mogą wpłynąć na podniesienia kosztów, czyli modyfikacje podatkowe, zmiany prawa, np. prawa pracy, czy ewentualne ograniczenia i koncesjonowanie handlu. Dużo się o tym ostatnio mówi, a przez to tworzy się atmosferę niepewności, co nie sprzyja rozwojowi.

Czy fanczyza w handlu spożywczym nadal będzie odgrywać tak istotną rolę, jak dotychczas?
Integracja poprzez franczyzę stała się dla polskich niezależnych właścicieli realną formą obrony ich firm w walce rynkowej z zagranicznymi sieciami. Dlatego rola franczyzy będzie cały czas rosła. Systemy franczyzowe systematyzują i porządkują biznes. Wyraźnie pokazują za co w drodze produktu od producenta do konsumenta odpowiada organizator sieci, za co centrum dystrybucyjne, a za detalista. To pozwala naprawdę redukować koszty i dzielić się dodatkową wypracowaną marżą. Zwiększanie wolumenu zakupów daje dystrybutorowi większe możliwości pozyskania warunków od producenta. Te pozyskane dodatkowo warunki muszą oczywiście być przeniesione na detalistę. Jeśli tak to działa, to powstają najtrwalsze związki oparte na partnerstwie i podziale ról w procesie dystrybucji. Co więcej, integracja we franczyzie w handlu spożywczym będzie coraz głębsza. Będzie obejmować podział obowiązków we wszystkich bez wyjątku obszarach zarówno w handlu, jak i w związanej z tym logistyce i finansach. Wtedy łańcuch logistyczny złożony z niezależnego dystrybutora i niezależnego właściciela sklepu będzie kosztowo nie mniej efektywny niż jednorodne zachodnie sieci. I wtedy możemy z nimi walczyć o konsumenta jak równy z równym. W efekcie generować stabilnie dla uczestników sieci wysokie dochody. Oczywiście niezwykle ważne jest w budowanie systemu franczyzowego w oparciu o zaufanie, o akceptację niezależności franczyzobiorców, otwartość wobec partnerów, a przede wszystkim uczciwość w celu osiągania wspólnych korzyści. W naszej sieci jest to wpisane w kulturę organizacji. Taką drogą podąża Spar na świecie od ponad osiemdziesięciu lat, rozwijając się pod hasłem: „Wszyscy korzystamy na wzajemnej współpracy”.

Rozmawiał Grzegorz Morawski

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0