03.02.2017

Desigual sprawdza rynek

W ubiegłym roku franczyzodawca hiszpańskiej marki obniżył kwotę inwestycji, by przyciągnąć franczyzobiorców. Efekty?

Latem ubiegłego roku pod szyldem Desigual działały cztery sklepy własne i trzy franczyzowe. W planach na drugą połowę 2016 roku było też jedno otwarcie. Jak się dowiedzieliśmy – zrealizowane.
Nowy sklep franczyzowy Desigual powstał w Sopocie przy ulicy Bohaterów Monte Cassino – mówi Klaudia Pelowska ze spółki Majka Reinhardt, odpowiedzialnej za rozwój marki w Polsce.

Sklep Desigual Fot. Desigual

Salony Desigual otwierane są w lokalach o powierzchni 80-120 m2 w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców.

Jeszcze na początku 2016 roku kwota inwestycji we franczyzowy sklep pod szyldem Desigual wynosiła 750 euro na metr kwadratowy powierzchni lokalu. Franczyzodawca postanowił jednak obniżyć ją o jedną trzecią – do 500 euro. Niższa kwota wymagana na start miała być sposobem na przyciągnięcie nowych biorców licencji. Jest jeszcze za wcześnie, by jednoznacznie ocenić, czy ten ruch przyniósł oczekiwane skutki, choć sam franczyzodawca liczy, tak się stanie.
2017 rok będzie według nas dobrym czasem do otwarcia własnej firmy w branży odzieżowej, ponieważ rynek polski w tej branży stale i dynamicznie się rozwija. Spodziewamy się, że rozwój sieci Desigual będzie umiarkowany. Planujemy zorganizować otwarcie trzech nowych punktów pod szyldem marki Desigual – zapowiada.

Salony Desigual otwierane są w lokalach o powierzchni 80-120 m2, zatem franczyzobiorca musi dysponować kapitałem rzędu 160-240 tys. zł by urządzić sklep. A do tego trzeba jeszcze posiadać środki na zakup towaru, bo w przeciwieństwie do większości franczyzodawców Desigual nie stosuje depozytowego modelu współpracy (w którym towar jest własnością franczyzodawcy, a biorca licencji zarabia na prowizji od sprzedaży). Operator sieci nie podaje wysokości kwoty potrzebnej na zatowarowanie – jest ona kalkulowana indywidualnie dla każdego sklepu.

Sklepy Desigual oferują modę w niekonwencjonalnym stylu. Charakterystyczne hafty i wzory ubrań uchodzą za nietypowe dla sieciowych konceptów odzieżowych. Podobnie jest z wystrojem wnętrz sklepów, w których dominują oryginalne rozwiązanie aranżacyjne, jak np. butelki na suficie, kolorowe dywany i ściany. Salony powstają w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców.