26.03.2017

Franczyza wychodzi na zdrowie

– Najważniejsze to znaleźć system, który wpisuje się w naszą wizję działalności oraz możliwości – mówi Michał Piotrowski, franczyzobiorca aptek Nowa Farmacja.

Michał Piotrowski wszedł w rodzinny biznes apteczny po kilku latach pracy jako magister farmacji.
– Mama mojej żony prowadziła od wielu lat aptekę. W lutym 2016 roku została ona przekształcona i zaczęliśmy działać pod szyldem Nowej Farmacji. Po roku pozytywnie zapatrując się na współpracę z franczyzodawcą, postanowiliśmy otworzyć kolejną. W ten sposób prowadzimy razem dwie apteki w Toruniu – wspomina franczyzobiorca.

Michał Piotrowski, franczyzobiorca Apteki Nowa Farmacja Fot. Jacek Piotrowski

Oferta Grupy Nowa Farmacja okazała się przejrzysta i skrojona na miarę naszych potrzeb. Poza tym franczyzodawca wykazał się dużą elastycznością przy negocjowaniu warunków umowy franczyzowej, a sam proces włączenia do sieci przebiegał niezwykle sprawnie.
Michał Piotrowski, franczyzobiorca apteki Nowa Farmacja

Dlaczego franczyza? Jak tłumaczy Michał Piotrowski, przystąpienie do sieci wymusił rynek: rosnące wymagania pacjentów i coraz bardziej zacięta konkurencja.
– Chodziło o zaproponowanie pacjentom korzystniejszych cen, szerszego asortymentu oraz nowego formatu apteki, odświeżenia wizerunku – opowiada. – Po analizie wielu ofert grup zakupowych, programów aptecznych i franczyz decyzja padła na Nową Farmację. Oferta Grupy Nowa Farmacja okazała się przejrzysta i skrojona na miarę naszych potrzeb. Poza tym franczyzodawca wykazał się dużą elastycznością przy negocjowaniu warunków umowy franczyzowej, a sam proces włączenia do sieci przebiegał niezwykle sprawnie.

Przyznaje, że decyzja o wejściu w system franczyzowy, jak i jego wybór nie należy do łatwych. Choćby dlatego, że każdy właściciel ma inne priorytety i inaczej postrzega swój biznes.
– Najważniejsze to znaleźć system, który wpisuje się w naszą wizję działalności oraz możliwości, szczególnie w odniesieniu do warunków zatowarowania oraz wystroju apteki – radzi Michał Piotrowski. – Istotnym aspektem jest kwestia wzajemnych rozliczeń, wysokości opłat wstępnych oraz bieżących. Generalną zasadą jest to, że nie powinno być żadnych działań utrudniających funkcjonowanie apteki, takich jak np. wrzutki niechcianego towaru. Ważne jest również, aby umowa franczyzy była klarowna, nie stawiała w pozycji uprzywilejowanej żadnej ze stron.

Michał Piotrowski, choć zarządza aptekami, nie zrezygnował z dotychczasowych obowiązków magistra farmacji. Przyznaje, że narzędzia przekazane przez franczyzodawcę pozwalają mu skupić się na obsłudze klienta, bo pozwalają oszczędzić czas.
– Dzięki platformie zakupowej nie tracę czasu na ustalanie najkorzystniejszych warunków handlowych z poszczególnymi dostawcami, robi to za mnie dział zakupów franczyzodawcy. Ja jedynie składam zamówienie za pomocą jednego kliknięcia – tłumaczy.

Zamawianie produktów, zarządzanie stanem magazynowym oraz kategoriami produktów należą zresztą do największych wyzwań związanych z prowadzeniem apteki.
– Franczyzodawca pomaga nam, przesyłając stosowne analizy z proponowanymi rozwiązaniami. Proces zarządzania kategoriami produktów jest zaplanowany przez franczyzodawcę i wspierany przez system informatyczny. To znacznie ułatwia pracę. Właściwie dostajemy gotowy model, tylko do nas należy decyzja czy z niego skorzystamy oraz w jakim stopniu – mówi Michał Piotrowski.

Jego zdaniem prowadzenie apteki wymaga wiele wiedzy i umiejętności czerpiącej z wielu różnych dziedzin sportu.
– Zarządzanie własną apteką przypomina trochę bieg maratoński. Konsekwencje decyzji biznesowych nie są widoczne od razu, procesy bywają rozciągnięte w czasie. Wymagane jest od nas właściwe przygotowanie, strategia, umiejętność planowania. Trzeba wiedzieć kiedy przyspieszyć, a kiedy zwolnić – podkreśla Michał Piotrowski.