15.04.2017

Lody nie tracą tempa

Franczyzodawca Lodów Bonano zamierza w tym roku uruchomić wiele własnych lodziarni. Czy to oznacza, że wycofuje się z franczyzy?

W ubiegłym sezonie działało blisko 270 punktów z szyldem Lody Bonano. Tylko w 2016 roku przybyło ponad 50 nowych. Franczyzodawca szacuje, że w tym roku przybędzie ich mniej więcej tyle samo. Marka zamierza też uruchomić sporo punktów własnych.
– Do tej pory posiadaliśmy tylko dwie własne lodziarnie. Teraz sytuacja mocno się zmieni, postanowiliśmy dość aktywnie zaangażować się w nowy projekt polegający na uruchomieniu 30 własnych punktów sprzedaży – mówi Aneta Iwanicka, menedżer rozwoju sieci Lodów Bonano. – Oczywiście nie oznacza to, że zamierzamy ograniczać dynamikę rozwoju sieci franczyzowej – wręcz przeciwnie! Z naszych analiz wynika bowiem jasno, że rynek wciąż jest nienasycony.
Lody Bonano oferują cztery modele współpracy. Najpopularniejsza jest lodziarnia stacjonarna. Na jej uruchomienie zwykle wystarczy ok. 14 tysięcy zł. netto (przy leasingu lub dzierżawie maszyny) i lokal o powierzchni minimum 10 m2. Drugą formą jest koncept Bonano Holiday, który wymaga podobnych środków finansowych. Trzeci format to wyspa lodowa w galerii handlowej, która pozwala na prowadzenie sprzedaży przez cały rok. Koszt inwestycji w tym przypadku to minimum ok. 30 tys. zł. Z kolei największą mobilność sprzedaży umożliwia lodobus. Ta forma współpracy franczyzowej w wersji standard wiąże się z comiesięczną opłatą 7 tys. zł netto.

Lodziarnia Lodów Bonano Fot. Lody Bonano

Lody Bonano oferują cztery modele współpracy. Najpopularniejsza jest lodziarnia stacjonarna. Na jej uruchomienie zazwyczaj wystarcza ok. 14 tysięcy zł. netto (przy leasingu lub dzierżawie maszyny).

Nie ma opłat wstępnych. W przypadku wakacyjnych wariantów współpracy bieżąca opłata franczyzowa jest pobierana przez okres 6 miesięcy w roku, w wysokości 600 zł miesięcznie. W przypadku wyspy jest płatna przez cały rok, wynosi 400 zł.
– Sukces sieci Lody Bonano wynika również z szybkiej stopy zwrotu inwestycji – podkreśla Aneta Iwanicka. – Na podstawie naszych analiz, obserwacji i rozmów z klientami szacujemy, że zwrot poniesionych nakładów franczyzobiorca osiąga najpóźniej po pięciu miesiącach prowadzenia biznesu. Jednak mamy wiele przykładów lodziarni, którym udało się to po dwóch miesiącach pracy.

Jeśli chodzi o lokalizacje, to według franczyzodawcy najlepiej radzą sobie lodziarnie działające w ścisłym centrum miasta, w okolicach parków, skwerów, głównych placów czy rynków oraz w obrębie turystycznych deptaków.
– Nadal skupiamy się przede wszystkim na pozyskiwaniu partnerów zainteresowanych otwarciem lodziarni w mniejszych miastach – dodaje Aneta Iwanicka. – Choć jak pokazał tegoroczny sezon i to się powoli zmienia, bo na naszej mapie pojawiają się już coraz częściej punkty zlokalizowane w miastach wojewódzkich, a zatem tych największych.