20.04.2017

Blue Shadow zmienia kurs

Właścicielki odzieżowego konceptu postanowiły wymyślić swoją markę na nowo. Dlaczego?

Sara i Roma Barna otworzyły swój biznes w 2003 roku. Siostry zaczęły od handlu odzieżą polskich i zagranicznych producentów, ale z czasem weszły na rynek z własnymi kolekcjami. Dziś rozwijają sieć sklepów pod szyldem Blue Shadow. W ostatnim kwartale marka obrała nowy, strategiczny kurs.
– Dokonaliśmy korekty naszej wizji. Wcześniej ze względu na ambicje twórcze oraz chęć zaspokojenia jak najszerszych potrzeb konsumenckich nasza wizja kolekcji była zbyt szeroka. Nie do końca sprawdził się pomysł, by szyć „dla wszystkich” i „na każda okazję”. Trudno wtedy o wyrazistość, nie mówiąc już o tym, że w samym sklepie ciężko łączyć różne style w spójny wizerunek. Teraz kolekcja Blue Shadow kojarzy się z bardzo wyjątkowym, kobiecym stylem charakteryzującym się luźnymi, wielowarstwowymi stylizacjami, które umiejętnie łączą klimaty boho (dużo sukienek, kwieciste nadruki, aplikacje, kapelusze, biżuteria) z minimalizmem, modą zachowawczą, „bezpieczną” czy typowo streetwearową – tłumaczy Roma Barna.

Wnętrze sklepu Blue Shadow Fot. Blue Shadow

Inwestycja w sklep agencyjny Blue Shadow wiąże się z kosztem ok. 1 tys. zł/ m2. Budżet na remont i urządzenie lokalu wyceniany jest zawsze indywidualnie, zależnie od stanu technicznego i wyglądu miejsca.

Właścicielki sieci nie mają w planach ani szybkiej, ani dużej ekspansji.
– Stawiamy na ludzi, którzy pasjonują się modą, a przy okazji chcą prowadzić biznes. To według nas najlepsze zestawienie. W tym roku planujemy otwarcie 8-10 sklepów. Jesteśmy na etapie budowania marki, nasza rozpoznawalność znacząco wzrosła. Tworzymy zespół, który nieustannie pracuje nad udoskonalaniem, zmianami, wsłuchuje się w głosy klientek, jak i partnerów biznesowych – dodaje Sara Barna.

Zdaniem właścicielek Blue Shadow rosnącą popularnością cieszą się marki, które, choć z punktu widzenia organizacji pozostają sieciowymi, proponują nieszablonowe kolekcje, podkreślające indywidualny styl noszącego. I nie konkurują cenami, lecz produktem.
– Jakość produktu i spersonalizowanie obsługi są coraz bardziej doceniane. Zauważalny jest przesyt ofertą „sieciówkową”, wielkopowierzchniową, czego dowodem jest coraz bardziej agresywna polityka cenowa wielu firm. Wyprzedaż płaszczy zimowych już w październiku jeszcze trzy lata temu byłaby nie do pomyślenia, a takie historie się zdarzały w 2016 roku – mówi Roma Barna.

Inwestycja w sklep agencyjny Blue Shadow wiąże się z kosztem ok. 1 tys. zł/ m2. Budżet na remont i urządzenie lokalu wyceniany jest zawsze indywidualnie, zależnie od stanu technicznego i wyglądu miejsca. Sklepy Blue Shadow otwierane są w lokalach o powierzchni między 50 a 120 m2. Powstają głównie w małych i średnich miejscowościach, co nie wyklucza jednak ekspansji również w dużych miastach. Świadczy o tym choćby ostatnie otwarcie w krakowskiej Galerii Bronowice. W marcu powstał tam 25 sklep sieci.