20.05.2017

Signarama rusza z franczyzą

Amerykańska agencja reklamy uwierzyła w polski rynek. Chce otworzyć u nas 60 agencji.

Signarama, amerykańska agencja reklamy, która działa w 60 krajach i prowadzi już ok. 1,5 tys. agencji reklamy, wchodzi na polski rynek z ofertą franczyzową. – Właściciele zauważyli, że polski rynek rozwija się bardzo dynamicznie, a jego potencjał nie jest do końca wykorzystany. Do tego franczyza w Polsce coraz lepiej się rozwija. Jeszcze niedawno mało kto znał znaczenie tego pojęcia, a dzisiaj coraz więcej osób zmęczonych pracą dla kogoś marzy o tym, żeby pójść na swoje. Franczyza daje taką możliwość w uproszczony sposób – tłumaczy powody tej decyzji Łukasz Małecki, prezes polskiego oddziału Signaramy. Dodaje, że obecnie działa jeden punkt franczyzowy w Polsce. Do końca tego roku mają ruszyć kolejne trzy, a docelowo firma chce ich otworzyć sześćdziesiąt. W grę wchodzą miasta powyżej 150 tys. mieszkańców. Franczyzobiorcy nie muszą się znać na reklamie.

Aż 80 proc. naszych franczyzobiorców nigdy nie miało styczności z agencją reklamy, a 20 proc. to byli pracownicy agencji reklamy albo osoby prowadzące inne agencje, które przebrandingowały się na Signaramę. Szukamy ludzi z entuzjazmem, który sprawi, że będą lubiani przez naszych klientów, a to z kolei przełoży się na sprzedaż. Współpraca będzie bowiem polegać na bardzo bliskich kontaktach z klientem – mówi Łukasz Małecki. Podkreśla także, że wymaga ona ciągłego szkolenia się. – Dajemy gotowe rozwiązania, ale nie zostawiamy franczyzobiorcy samemu sobie. Szkolenia i analizy mają charakter ciągły, pomagamy w trakcie trwania współpracy a nie tylko na początku – zapewnia Łukasz Małecki.

Przestrzega, że franczyza będzie też wymagała pełnego zaangażowania i ciężkiej pracy. Kwota inwestycji zależy od tego, czy franczyzobiorca będzie chciał mieć własną produkcję reklam czy biuro sprzedaży. Minimum to 50 tys. zł. Na zwrot można liczyć w ciągu roku a maksymalnie po 1,5 roku. Przy tym podczas współpracy franczyzobiorca uiszcza opłatę franczyzową rzędu 6 proc. obrotu.

Opłata ta zmniejsza się jednak w miarę wzrostu obrotów, do 3 proc. Franczyzobiorcy, którzy przekroczą 1 mln zł obrotu, zostaną całkowicie zwolnieni z opłaty – mówi Łukasz Małecki. Twierdzi, że to system, który ma motywować franczyzobiorców do osiągania możliwie najwyższych obrotów. Jednocześnie nie zakłada on, że wszyscy będą co miesiąc osiągać ponad 1 mln zł obrotu. – Niełatwo osiągnąć taki pułap, ale gdyby się tak zdarzyło, to z pewnością taki franczyzobiorca będzie chciał otworzyć z nami kolejną agencję reklamy – tłumaczy.

Jego zdaniem Signarama na dość tłocznym dzisiaj rynku agencji reklamowych wyróżnia się kompleksowością swoich usług. – Klient nie tylko dostaje gotowy produkt, ale również szkolenie i informacje o tym, jak się najlepiej zareklamować, w co warto zainwestować, a co już na obecnym rynku nie działa – mówi Łukasz Małecki.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

1

Dominika Pronarska

dziennikarz
Napisz do autora