05.06.2017

Biznes w małym mieście

Yasumi planuje otwierać salony urody w miejscowościach zamieszkałych przez 8-15 tys. osób. Na start potrzeba 50 tys. zł.

Yasumi działa na rynku kosmetycznym, wellness i Spa od 2004 roku. Przez ten czas firma wprowadziła na rynek kilka marek gabinetów kosmetycznych, w których świadczone są różne usługi poprawiające wygląd i samopoczucie. Yasumi Instytut Zdrowia i Urody to sieć ekskluzywnych gabinetów kosmetycznych i salonów SPA, oferujących zabiegi z kosmetologii estetycznej i rytuałów piękna, a Yasumi Epil świadczy usługi fotoepilacji i fotoodmładzania. Firma rozwija też sieć Magic Pot, gdzie klientki mogą wygładzić np. zmarszczki i cellulit oraz gabinety kosmetyczne Tanrei, które są efektem dywersyfikacji marki Yasumi. Obecnie cała sieć liczy 106 placówek franczyzowych.

Klienta w Instytucie Zdrowia i Urody Yasumi Fot. Yasumi

Yasumi poszerza ofertę swoich usług o zabiegi medyczne. Będą one wkrótce dostępne zarówno w salonach należących do franczyzodawcy, jak i franczyzobiorców.

W ostatnim czasie partnerzy otwierają jednak wyłącznie gabinety Yasumi Instytut Zdrowia i Urody, ponieważ wolą jak najszersze rozwiązania, nie ograniczając się tylko do wąskiego spektrum usług – mówi Artur Kołecki, franczyzodawca Yasumi. Dodaje, że w tym roku otworzy się co najmniej 10 nowych placówek, które są już zakontraktowane, wszystkie pod marką Yasumi Instytut Zdrowia i Urody.

Ponadto, w związku z rosnącym zainteresowaniem klientów, sieć rozszerza portfolio swoich usług o zabiegi medyczne.

Zauważyliśmy coraz większy popyt na tego typu usługi, dlatego chcemy się rozwijać w kierunku kosmetologii medycznej – mówi Artur Kołecki. Firma dysponuje już urządzeniami, które do tej pory funkcjonowały tylko w gabinetach medycznych, m.in. laserami frakcyjnymi. Zabiegi związane z nimi wprowadzają do swojej oferty zarówno nowe, jak i funkcjonujące już placówki pod marką Yasumi. Trzeba zainwestować w nie około 70 tys. zł.

Sieć planuje także rozwój w mniejszych miejscowościach.

Z konceptem dotyczącym rozszerzenia naszej działalności o miasta zamieszkane już przez 8 do 15 tys. mieszkańców, ruszymy w wakacje – mówi Artur Kołecki. Na razie firma dopracowuje szczegóły, których nie chce jeszcze zdradzać. Wiadomo tylko, że inwestycja w nowy koncept nie przekroczy 50 tys. zł. Gabinety będą zaspokajały potrzeby kosmetyczne osób z mniej zasobnymi portfelami, niż w większych miastach. Dlatego wyjściowa oferta będzie zawierała podstawowe usługi. Założenie jest jednak takie, żeby w miarę upływu czasu i rozwoju potrzeb klientów w danej miejscowości, gabinety doinwestowywały się, zaopatrując się w bardziej wyszukane urządzenia i usługi.

Zdaniem Artura Kołckiego, prężny rozwój rynku kosmetycznego z którym mamy obecnie do czynienia wynika z dwóch powodów.

Po pierwsze istnieje wśród Polaków coraz większa potrzeba dbania o siebie. Dzisiaj modnie jest bywać od czasu do czasu w gabinecie kosmetycznym. Ponadto sytuacja finansowa Polaków jest coraz lepsza. W jakiejś mierze przyczynił się do tego m.in. program 500 plus – twierdzi Artur Kołecki

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Dominika Pronarska

dziennikarz
Napisz do autora