13.06.2017

Podróże w sieci

W sieci Travel Shops można założyć tradycyjne biuro podróży lub pracować jako mobilny doradca. Kwota inwestycji jest właściwie na każą kieszeń.

Łask, Wągrowiec, Warszawa, Jelenia Góra, Kuźnia Raciborska i Myszków – to tutaj powstają najnowsze biura podróży, zrzeszone w sieci Travel Shops. Ruszą jeszcze przed wysokim wakacyjnym sezonem. Dziś sieć liczy ok. 60 biur, z czego tylko pięć to placówki własne, reszta działa we franczyzie.
Sądzę, że jedną z istotniejszych trudności w otwarciu biura podróży jest błędne przeświadczenie wielu zainteresowanych osób, że prowadzenie takiej placówki jest bardzo proste i nie wymaga wiedzy ani dużego nakładu czasu i pracy – mówi Krzysztof Czech, prezes zarządu Travel Shops. Nic bardziej mylnego. Owszem, prowadzenie własnego biura podróży sprawia wielką frajdę, zwłaszcza jeśli łączymy to pasją podróżowania. Ale to jest biznes jak każdy: wymaga czasu, pracy, pieniędzy i kreatywności. Przystępując do sieci partner zyskuje bardzo wiele wymiernych korzyści, chociażby dostęp do bardzo szerokiej oferty touroperatorów, plus co najmniej kilka lat przewagi na starcie w stosunku do indywidualnego agenta.

Biuro Travel Shops Fot. Travel Shops

Odpowiednia lokalizacja dla biura podróży to centrum handlowe albo „handlowa” ulica. Lokal powinien mieć minimum 15 m2. Na zdjęciu biuro Travel Shops w Trzciance.

Do Travel Shops mogą się przyłączyć zarówno zupełnie nowe podmioty, jak i funkcjonujące już na rynku turystycznym agencyjne biura podróży. Można wybrać jeden z dwóch modeli współpracy: stacjonarne biuro podróży lub mobilny doradca. Całkowity koszt inwestycji dla biura podróży mieści się w kwocie 10 -20 tys. zł, a dla mobilnego doradcy poniżej 5 tys. zł. Obowiązkowe wyposażenie biura to komputer, urządzenie wielofunkcyjne, telefon. Opłaty wstępne są zróżnicowane i zależą od tego, czy jest to nowy podmiot na rynku, czy funkcjonujący już agent turystyczny. Opłata franczyzowa wynosi 10 proc. od miesięcznych przychodów.
Odpowiednia lokalizacja dla biura podróży to centrum handlowe albo „handlowa” ulica. Lokal powinien mieć minimum 15 m2. Jeśli mieści się poza centrum handlowym, musi mieć bezpośrednie wejście z ulicy, znajdować się na parterze i mieć minimum jedną witrynę do prezentowania ofert.
Biuro uruchamiamy w ciągu 30 dni. Wcześniej pomagamy partnerowi w wyborze lokalu i lokalizacji – zapewnia Krzysztof Czech. – Partner otrzymuje od nas kompleksowe szkolenie z systemów rezerwacyjnych, z oferty, standardów sieci, procedur i uprawnień. Nasze biura mają do dyspozycji podręcznik operacyjny oraz dedykowany nowoczesny system zarządzania sprzedażą CRM. Każde wyposażamy w indywidualne kompletne strony www, ze ścieżką rezerwacji i e-narzędziami do obsługi klienta.
Franczyzodawca podkreśla, że nie jest to ten rodzaj biznesu, w którym od razu osiąga się duże zyski. Pierwszy rok prowadzenia biura trzeba potraktować jako inwestycję. Dobrze, gdy w tym czasie placówka wychodzi na zero, może z małym plusem.
Po tym okresie dobrze prowadzona placówka powinna zacząć osiągać coraz większą dynamikę rozwoju, co trwa około 3-4 lata. Potem ta dynamika wprawdzie spada, ale obroty biura powinny się utrzymywać na wysokim poziomie – dodaje prezes Travel Shops. – Budowanie bazy klientów trwa cały czas. Dziś, z różnych przyczyn, nie funkcjonuje pojęcie „stałej bazy klientów”. Działamy na rynku konkurencyjnym, a to oznacza, że inni starają się przejąć naszych klientów, a i my sami również czynimy starania o odebranie klientów konkurencji.