17.06.2017

Pieniądze na wieszakach

Franczyza w branży odzieżowej nie należy do najtańszych. Istnieje jednak sposób, by otworzyć w niej firmę niskim kosztem.

Branża odzieżowa nie jest raczej rajem dla poszukiwaczy niskobudżetowych pomysłów na biznes. Średnia kwota inwestycji w placówkę franczyzową na tym rynku sięga 253,7 tys. zł netto. Niemałe wydatki na start wynikają głównie z kosztów, jakie niesie ze sobą remont i aranżacja lokalu. Większość sieciowych franczyzodawców odzieżowych chce, by sklep przyciągał klienta i zapewniał mu komfort zakupów, a atrakcyjny wystrój kosztuje. Żeby ulżyć franczyzobiorcom w zakresie początkowych nakładów na otwarcie, dawcy licencji coraz częściej przechodzą na model depozytowy, przekazując partnerom towar nieodpłatnie. W takim systemie ryzyko związane z niesprzedanymi artykułami zostaje po stronie franczyzodawcy, a franczyzobiorca jest wynagradzany na zasadzie prowizji uzależnionej od wyników sprzedaży.

Wnętrze sklepu Bazar Odzieżowy Fot. Bazar Odzieżowy

Zakup pakietu franczyzowego w ramach konceptu Bazar Odzieżowy wiąże się z wydatkiem 10 tys. zł.

Zupełnie inne zasady obowiązują w ramach konceptu Bazar Odzieżowy, sieci oferującej odzież używaną z krajów Europy Zachodniej – Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i Austrii. Franczyzobiorcy ponoszą zarówno koszty urządzenia lokalu, jak i zatowarowania, ale mimo tego wydatki inwestycyjne okażą się niższe niż w sieciach z nową odzieżą.

Zakup pakietu franczyzowego w ramach konceptu Bazar Odzieżowy wiąże się z wydatkiem 10 tys. zł. W zamian można liczyć na pomoc w wyborze lokalizacji, aranżacji wnętrza i doborze przy zakupie wyposażenia. Franczyzodawca przekazuje również partnerom materiały do oznakowania zewnętrznego sklepu. Do licencji trzeba jeszcze doliczyć koszt zakupu mebli (5-10 tys. zł) i, przede wszystkim, towar. Cena – 12 zł za kg.
– W przypadku lokalu o powierzchni 100 m2 na początku należy kupić jedną tonę towaru. Co ważne, niesprzedany towar wymieniamy partnerom co tydzień – podkreśla Jan Kozłowski, franczyzodawca Bazaru Odzieżowego.

Na razie pod tym szyldem działa pięć sklepów, ale właściciel ma ambitne plany – chce w tym roku otworzyć od 50 do 100 punktów. Jego zdaniem, franczyzobiorcy mogą liczyć na miesięczne przychody sięgające 30-50 tys. zł.

Wartość polskiego rynku odzieży używanej jest szacowana na ok. 5-6 mld zł. To mniej więcej jedna szósta całej kwoty, jaką wydajemy rocznie na ubrania w ogóle. Z danych GUS wynika, że w second handach ubiera się co trzeci dorosły Polak. Popytu więc nie brakuje, ale to samo dotyczy konkurencji. W tym segmencie działa blisko 30 tys. sklepów, sprowadzających rocznie ponad 100 tys. ton towaru. Głównie z Wielkiej Brytanii, Niemiec oraz Holandii.