07.07.2017

Empik uruchomił nową markę

To będzie sieć dedykowana molom książkowym. Franczyza? Niewykluczone.

Małe, kameralne, przytulne, ale i nowoczesne księgarnie z bogatym wyborem tytułów ze wszystkich gatunków – oto idea stojąca za nowym konceptem handlowym Grupy Empik pod szyldem Mole Mole. Na półkach klienci znajdą wybór pozycji z literatury polskiej i zagranicznej, biografie, reportaże, poradniki. Szczególnie rozbudowana ma być też oferta nowości i ta dedykowana najmłodszym czytelnikom. Oprócz tego w punktach będzie można kupić akcesoria do pakowania i wybór najbardziej popularnych artykułów piśmiennych.

Wnętrze księgarni Mole Mole Fot. Mole Mole

Pierwsze księgarnie Mole Mole otwarto w maju w centrach handlowych M1 w Zabrzu i Czeladzi. Dziś sieć liczy siedem placówek, a do końca roku planowanych jest jeszcze 15 otwarć.

Pierwsze księgarnie Mole Mole otwarto w maju w centrach handlowych M1 w Zabrzu i Czeladzi, następnie dołączyły do nich flagowe lokalizacje w Krakowie i w Markach pod Warszawą. Od 8 czerwca czytelników przyciąga księgarnia Mole Mole w Kołobrzegu, a od końca czerwca można dostać dobrą książkę w Galerii Ostrowiec w Ostrowcu Świętokrzyskim. 7 lipca rozpoczęła działalność księgarnia w Łomży (Galeria Veneda). Empik planuje dalszą dynamiczną ekspansję Mole Mole i otwarcia kolejnych punktów w małym i średnim formacie o powierzchni od 70 do 250 m2.
– Plany są ambitne i przewidują, że do końca roku otworzy się nawet 15 nowych księgarni – mówi Ewa Szmidt-Belcarz, prezes grupy Empik.

Zarząd Mole Mole myśli również o rozwoju formatu franczyzowego, który miałby umożliwić jeszcze wyższą dynamikę rozwoju sieci.

Pierwsze tygodnie sprzedaży pokazują, że klienci Mole Mole najchętniej sięgają po kryminały, książki dla dzieci i młodzieży oraz powieści obyczajowe. Prawie każdy odwiedzający wychodzi z księgarni z więcej niż jedną książką.
– W Mole Mole pracują pasjonaci czytania, którzy chętnie doradzają w wyborze i polecają ciekawe tytuły. Nic więc dziwnego, że klienci bardzo chętnie rozmawiają z nimi o literaturze – dodaje prezes Grupy Empik.

Rozdział z happy endem?

Czy nowy koncept Empiku ma szanse podbić rynek? Z pewnością będzie musiał zmierzyć się z szeregiem wyzwań. Pierwszą barierą może być sam popyt na słowo pisane i jego współczesny charakter. Polacy po książki sięgają dość rzadko – według badań Biblioteki Narodowej 63 proc. nie przeczytało w 2016 roku ani jednej. Zresztą z czytelnictwem generalnie jest nad Wisłą marnie, bo tylko 46 proc. badanych przez Bibliotekę przeczytało w ubiegłym roku tekst o długości przekraczającej trzy strony maszynopisu. Zapotrzebowanie na książki spada nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Według raportu PwC cały rynek książki skurczy się do 2020 roku o 3 proc. (aż 7,2-proc. spadek czeka literaturę piękną). Rosnąć ma popularność e-booków, ale to nadal margines całej sprzedaży – w Polsce książki elektroniczne odpowiadają za niecałe 3 proc. rynku (nawet mimo tego, że w zeszłym roku ich sprzedaż wzrosła o 7 proc.).

O trudnościach prowadzenia sieci klasycznych księgarnii przekonał się właściciel marki Matras. Warszawski sąd upadłościowy podobno tonie we wnioskach o upadłość spółki, złożonych przez kontrahentów czekających na spłatę swoich należności. To głównie wydawcy, którzy miesiącami nie zobaczyli na swoim koncie wpływów za dostawy książek i czasopism do Matrasa. Decyzja Empiku o powołaniu nowej sieci, która chce działać w formacie zbliżonym do Matrasa, budzi tym większe zdziwienie. Być może jednak szefowie grupy wiedzą, co robią – w końcu jeśli konkurent z rynku zniknie, to pojawi się luka do zapełnienia. Empik miałby w niej z pewnością silniejszą kartę przetargową dzięki sile nabywczej i logistyce opracowanej przez lata działalności grupy (na rynku działa obecnie 240 Empików).

Inną kwestią jest ryzyko wzajemnej rywalizacji pomiędzy oboma formatami handlowymi grupy. Książki stanowią istotną w końcu część asortymentu również w Empikach. Zarząd przekonuje jednak, że kanibalizacja jego dzieciom nie grozi. Empik to sieć salonów lifestylowych, multimedialnych, o bardzo szerokim asortymencie, Mole Mole mają specjalizować się w literaturze. Nie wejdą sobie w drogę – przekonują szefowie grupy.

Zagadką jest też popularność ewentualnego modelu franczyzowego, którego wprowadzenie rozważa się w sieci Mole Mole. Nowa marka na razie nie ma takiej siły rażenia, by samodzielnie kusić franczyzobiorców. Ale jej empikowe zaplecze – to już zupełnie inna kategoria i nie wykluczone, że na współpracę licencyjną chętnych nie zabraknie. Z drugiej strony Empik jako franczyzodawca nie cieszył się najlepszym PR, o czym świadczy choćby niedawny konflikt z jednym z pracowników. W odpowiedzi na jego zarzuty Empik umył ręce i zrzucił winę na partnera zarządzającego sklepem. Z pewnością jednak właściciel z udzielaniem licencji będzie chciał poczekać, nim nie zbuduje odpowiedniej masy krytycznej w ramach sieci własnej.