11.07.2017

Zyski z wnętrza

Klienci są skłonni zapłacić więcej, ale oczekują w zamian perfekcyjnego serwisu i wysokiej jakości produktu - mówi Dariusz Hołowaty, dyrektor ds. sprzedaży detalicznej i rozwoju sieci VOX.

W branży wyposażenia i wykończenia wnętrz konkurencja jest coraz silniejsza?
Rzeczywiście, działamy w niezwykle konkurencyjnej branży. Sklepy tradycyjne muszą mierzyć się z internetowymi, pracującymi na niskich marżach oraz rosnącą siłą kanału DIY. Na rynku obserwujemy jednak stopniową konsolidację, w wyniku której rośnie znaczenie placówek sieciowych. Jednocześnie ewoluują oczekiwania klientów. Sklepy drzwi i podłóg VOX kierują swoją ofertę do odbiorcy w segmencie średnim i wyższym. Równocześnie rośnie liczba naszych salonów, które poza drzwiami i podłogami oferują również meble. Jest to odpowiedź na oczekiwania klientów, którzy preferują zakupy w miejscach zapewniających szeroki asortyment, fachowe doradztwo, kompleksową obsługę, usługę projektowania wnętrz. Wymagają perfekcyjnego serwisu, wysokiej jakości, są bardzo zaangażowani w urządzanie swojej przestrzeni życiowej i są gotowi wydać na to nieco więcej pieniędzy.

Dariusz Hołowaty, dyrektor ds. sprzedaży detalicznej i rozwoju sieci Vox. Fot. VOX

Nasze placówki stają się rentowne w okresie od 3 do 12 miesięcy – mówi Dariusz Hołowaty, dyrektor ds. sprzedaży detalicznej i rozwoju sieci VOX.

Jak duża jest obecnie sieć salonów VOX?
Ponad 60 salonów drzwi i podłóg na terenie całego kraju stawia nas w czołówce polskiego rynku. We wszystkich naszych punktach handlowych istnieje możliwość skorzystania z usług montażu, systemów ratalnych i dowozu towaru. Chcemy, by docelowo sieć liczyła 100 sklepów. W tym roku otworzyliśmy już trzy nowe, a w planie mamy jeszcze pięć. Najbliższe otwarcia odbędą się w Siedlcach i Ostrowie Wielkopolskim. Generalnie szukamy partnerów w miastach liczących powyżej 50 tys. mieszkańców, ale od tej liczby ważniejsza jest dla nas ocena potencjału zakupowego danego rejonu. Działamy z sukcesem także w miastach, w których mieszka mniej niż 40 tys. ludzi. Na otwarcie placówki najlepsze są miejsca, w których jest długa tradycja handlu materiałami wykończenia wnętrz. Preferowane jest sąsiedztwo salonów wyposażenia łazienek, farb, mebli, ale także materiałów budowlanych. W dużych miastach preferujemy dodatkowo galerie wyposażenia wnętrz.

Ile trzeba zainwestować w otwarcie salonu?
Inwestycja w otwarcie sklepu to kwota rzędu 100 – 150 tys. zł. Około 30 proc. tej sumy pokrywa franczyzodawca. To tego należy jeszcze doliczyć wydatki na ewentualny remont i adaptację lokalu, który powinien mieć powierzchnię 200–300 m2. Opłata wstępna i miesięczne opłaty franczyzowe ustalane są indywidualnie. Zapewniamy partnerom m.in. projekt lokalu, zewnętrzne i wewnętrzne obrandowanie sklepu, cykl szkoleń produktowych i sprzedażowych, możemy też pomóc w pozyskaniu lokalu i negocjacjach umowy najmu. Placówki stają się rentowne w okresie od 3 do 12 miesięcy. Trzeba pamiętać, że oprócz szerokiej oferty produktowej, którą zapewniamy franczyzobiorcy, kluczowe przy uruchamianiu i prowadzeniu salonu jest pozyskanie profesjonalnych ekip montażowych, świadczących usługi na wysokim poziomie.

Rozmawiała Monika Wojniak-Żyłowska

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0