15.07.2017

Regatta zarabia na urlopach

Dla outdoorowej marki wakacyjny czas to okres żniw. Sieć i oferta przechodzą do ofensywy.

Ubrania i artykuły outdoorowe, czyli dedykowane osobom lubiącym spędzać czas poza domem, stanowią segment branży odzieżowej. W praktyce jednak rynek ten rządzi się swoimi, specyficznymi prawami.
– Kiedy w branży odzieżowej jest niski sezon, czyli okres urlopowy, w naszym segmencie mamy szczyt, ponieważ w naszych ubraniach nie chodzi się do pracy, ale jeździ na nartach lub chodzi po górach. Nasz segment jest również bardziej wyczulony na pogodę – ubranie do biura jest potrzebne niezależnie od pogody, a np. odzież sportowa i turystyczna niekoniecznie – mówi Zenon Raszyk, menedżer odpowiedzialny za rozwój marki Regatta w Europie Środkowej.

wnętrze sklepu Regatta Fot. Regatta

Minimalny koszt inwestycji w sklep Regatta wraz z wyposażeniem wynosi 100 tys. zł.

Aktualnie Regatta intensywnie promuje asortyment przeznaczony dla miłośników kempingu. Namioty, koce, samopompujące się poduszki, stoliki do gry, kuchenki, garnki – wszystkie te produkty mają pozwolić na stworzenie prawdziwego domu nawet z dala od niego.

Oprócz oferty rozwija się też sieć sprzedaży. Marka zadebiutowała w Polsce w ubiegłym roku, a dziś pod jej szyldem działa 12 sklepów własnych i siedem franczyzowych. Produkty Regatty dostępne są również w ponad 80 sklepach partnerskich. W tym roku franczyzodawca chce uruchomić łącznie 10 sklepów na licencji.
– Potencjał szacujemy na dużo wyższy, jednak chcemy być pewni, że sklepy będą otoczone przez nas odpowiednią opieką, szkoleniem i pomocą, która zwłaszcza w pierwszym okresie działania sklepu jest bardzo ważna. A jak wiadomo, wraz z rosnącą liczbą jakość spada – mówi Zenon Raszyk.

Współpraca z franczyzobiorcami opiera się na modelu depozytowym. Franczyzodawca dostarcza towar, który franczyzobiorca sprzedaje w jego imieniu. Wysokość prowizji jest uzależniona od osiągniętych wyników sprzedaży i wynosi 35-38 proc.. Minimalny koszt inwestycji wraz z wyposażeniem sklepu to 100 tys. zł. Sklep można uruchomić zarówno w galerii jak i przy ulicy handlowej w miejscowości powyżej 50 tys. mieszkańców.