17.08.2017

Pizza u Benka

W pizzerię Grubego Benka trzeba zainwestować 100-150 tys. zł. Po jakim czasie inwestycja się zwróci?

Pierwszy lokal z logo Gruby Benek powstał w 1997 roku. Aktualnie sieć liczy ich 42. Rozrosło się też menu – oprócz pizzy u Grubego Benka możne zjeść także m.in. panierowane kurczaki czy burgery.
W ostatnich dwóch miesiącach otworzyliśmy dwa nowe lokale – informuje Katarzyna Włodarczyk-Pięta, członek zarządu firmy ds. rozwoju sieci Gruby Benek. – Obecnie pracujemy nad kolejnymi otwarciami, na Śląsku i w województwie mazowieckim. Mamy zamiar zamknąć rok 2017 dziesięcioma nowymi placówkami. Franczyzodawca zapewnia, że pizzerie równie dobrze radzą sobie zarówno w dużych, jak i w mniejszych miastach. Centrala sieci pomaga w poszukiwaniu lokalu, negocjacjach warunków najmu. Przygotowuje kompletny projekt technologiczny oraz wizualny sali.
Przy lokalu powinna być możliwość wystawienia ogródka, który w sezonie letnim generuje dodatkowe obroty – podkreśla Katarzyna Włodarczyk-Pięta.

Pizzeria Gruby Benek Fot. Gruby Benek

Franczyzodawca zapewnia, że pizzerie marki równie dobrze radzą sobie zarówno w dużych, jak i w mniejszych miastach. Centrala sieci pomaga w poszukiwaniu lokalu, negocjacjach warunków najmu.

Inwestycja w pizzerię Gruby Benek wynosi 100-150 tys. zł. Opłata wstępna to 5 tys. zł, opłata franczyzowa 1,4 tys. zł netto miesięcznie. Franczyzodawca zapewnia szkolenia, zarówno menedżerskie, jak i praktyczne, obejmujące obsługę kuchni i sali. Przekazuje też franczyzobiorcom program sprzedażowy, ułatwiający zarządzanie lokalem. Pomaga również przy otwarciu i bieżącym działaniu placówki.
Od początku 2016 roku sieć przeprowadza remodeling.
– Istniejące lokale przechodzą sukcesywnie zmianę wystroju. Stawiamy na ciepłe, jasne wnętrza, koniecznie z kącikami dla najmłodszych klientów. Tradycyjne menuboardy zastąpiliśmy nowoczesnymi prezenterami, na których wyświetlane jest menu oraz aktualne promocję. Wszystko sterowane przez centralę, tak aby franczyzobiorca mógł się skupić na pracy w lokalu – opisuje Katarzyna Włodarczyk-Pięta. – Zdecydowaliśmy się również na zastosowanie pieców przelotowych, dzięki którym pizzerie są zdolne wytwarzać produkt najwyższej jakości, przy jednoczesnym zachowaniu powtarzalności tego procesu.

Pizzeria staje się rentowna zazwyczaj w czwartym miesiącu jej prowadzenia. Zwrot z inwestycji następuje w 12-14 miesiącu.
– Dzięki poszerzeniu menu o wspomniane kurczaki i burgery nasi franczyzobiorcy zwiększają obrót lokalu poprzez generowanie nowych zamówień z grup docelowych do tej pory nie zainteresowanych ofertą pizzy – mówi Katarzyna Włodarczyk-Pięta. – Zwiększa się również wartość zamówień, składanych przez każdego stałego klienta.