30.08.2017

Rodziny na trampoliny

Park trampolin Jump World szuka franczyzobiorców, którzy nie boją się skoczyć na głębokie wody biznesu. Oczywiście przy wsparciu franczyzodawcy.

Jump World to park trampolin, oferujący oryginalną rozrywkę w postaci placu zabaw dla dorosłych i dzieci z trampolinami pod dachem. Podobna atrakcja przyszła do nas z USA, zaledwie trzy lata temu.
- Wtedy pojawił się pierwszy park trampolin w Polsce. Natomiast w Stanach funkcjonują one od co najmniej dziesięciu lat i rozwijają się prężnie. Dzisiaj jest ich tam około 220 – mówi Zbigniew Macion z Jump World.

Park trampolin Jump World Fot. Jump World

Franczyzodawca Jump World twierdzi, że w naszym kraju funkcjonuje obecnie 20 parków trampolin, a miejsca jest na ponad sto takich placówek.

Przyznaje, że do otwarcia podobnego biznesu zainspirowało właścicieli właśnie USA.
- Byliśmy przekonani, że to się sprawdzi również w Polsce, ponieważ ludzie szukają nowych form rozrywki, a parki trampolin oferują dobrą zabawę w połączeniu ze sportem, który w dodatku można uprawiać niezależnie od wieku. Przychodzą do nas całe rodziny z dziećmi od 3 lat – mówi Zbigniew Macion.

Jego zdaniem w naszym kraju funkcjonuje obecnie 20 parków trampolin, a miejsca jest na ponad sto.
- Wiele istniejących parków prowadzą osoby, które otworzyły mały biznes i nie mają planu rozwoju. Duży park sieciowy może sprawić, że nie będą w stanie konkurować – twierdzi Zbigniew Macion. Jego sieć chce takie parki przejmować i już prowadzi rozmowy z niektórymi z nich. Jak twierdzi, chętni zgłaszają się sami.

Sieć Jump World posiada obecnie trzy lokale własne i jeden partnerski w Bielsku-Białej, który otworzy się we Wrześniu. W tym roku ruszy także lokal w Radomiu i Kielcach, a w przyszłym w Warszawie. Firma szuka partnerów w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców.
- W takich miejscowościach można otworzyć Jump World o powierzchni 1 tys. m2, a w większych od 2,5 do 3,5 tys. m2 mówi Zbigniew Macion.

Firma przeszkoli kadrę, zrekrutuje pracowników, a nawet zapewni odpowiedni lokal i wyposażenie.
- To ostatnie to najtrudniejszy element naszej działalności. Lokal musi odpowiednią wysokość, wielkość oraz lokalizację tak, żeby całe rodziny miały dobry dojazd i możliwość swobodnego parkowania. Dlatego znajdujemy je sami, podpisujemy listy intencyjne i w momencie, kiedy zgłosi się franczyzobiorca z danej lokalizacji, to przekazujemy mu taki lokal. Generalnie prowadzimy go za rękę do momentu otwarcia biznesu – zapewnia Zbigniew Macion.

Do franczyzobiorcy należy zainwestowanie gotówki. To będzie od 650 zł do 1,3 tys. zł za m2. Ponadto konieczna jest jednorazowa opłata rzędu 40 tys. zł. Z kolei już w trakcie współpracy partner będzie odprowadzał do centrali 10 proc. miesięcznie od obrotu netto.
- Inwestycja spłaca się maksymalnie w ciągu 2 lat, ale mamy też takie, które zwróciły się w ciągu niecałego roku – przekonuje Zbigniew Macion.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Dominika Pronarska

dziennikarz
Napisz do autora