29.09.2017

Franczyzodawca jak trener

Sportowcy zdobywają medale, franczyzobiorcy zyski. To ich nagroda – mówi Mariusz Włoczkowski, dyrektor rozwoju DepilConcept.

Kim jest potencjalny franczyzobiorca DepilConcept?
Idealnym kandydatem na franczyzobiorcę DepilConcept jest osoba, która mając doświadczenie w pracy na etacie w korporacji lub innej firmie świadomie podejmuje decyzję o pracy dla siebie. Musi też rozumieć, jak dużo pracy należy włożyć w rozwój firmy, i wiedzieć, że nic nie zrobi się samo. W DepilConcept odnajdą się również osoby, które prowadziły już własny biznes, ale do sukcesu zabrakło im trochę wiedzy i wsparcia.

Mariusz Włoczkowski, dyrektor rozwoju DepilConcept Fot. DepilConcept

Uważam, że we franczyzie jest trochę tak jak w sporcie, gdzie franczyzodawca jest jak trener, który wychowuje mistrzów. Wie co i jak należy zrobić, a cała jego praca polega na tym, aby pomóc zawodnikom odnieść sukces w danej dyscyplinie.
Mariusz Włoczkowski, dyrektor rozwoju DepilConcept

Na czym polega wsparcie franczyzodawcy w biznesie kosmetycznym?
Uważam, że we franczyzie jest trochę tak jak w sporcie, gdzie franczyzodawca jest jak trener, który wychowuje mistrzów. Wie co i jak należy zrobić, a cała jego praca polega na tym, aby pomóc zawodnikom odnieść sukces w danej dyscyplinie. Tak też traktujemy wsparcie w naszym biznesie, gdzie mówimy i pokazujemy franczyzobiorcom co powinni zrobić, co mogą zrobić jeszcze lepiej, gdzie muszą się jeszcze doszkolić. A z drugiej strony bierzemy na siebie działania, które wymagają specjalistycznej wiedzy i dużych budżetów, jak na przykład marketing i budowanie marki. Nagrodą dla franczyzobiorców jak medal dla sportowców jest zysk ich biznesu. Ale jest jeszcze inny wymiar wsparcia ze strony centrali, dobrego franczyzodawcę czasem poznaje się w biedzie.

Co to znaczy?
Wychodzimy z założenia, że dobry franczyzodawca powinien pomagać swoim franczyzobiorcom w różnych sytuacjach, nawet takich nie przewidzianych w umowie. Nie oznacza to, że będziemy pracować za leniwego franczyzobiorcę, ale czasem są sytuacje wyjątkowe i komuś trzeba pomóc bardziej. Niedawno jedna z naszych franczyzobiorczyń i właścicielka czterech punktów, zwolniła pracownicę, z której nie była zadowolona. Ta pracownica odchodząc, zbuntowała jej dwie inne osoby z personelu, w efekcie punkt został bez obsługi. Dodatkowo będąc w wyjątkowo trudnej sytuacji życiowej, w której ważniejszy jest czas dla rodziny niż biznes, nasza franczyzobiorczyni stanęła przed trudną decyzją zamknięcia punktu.

Czy w takiej sytuacji franczyzodawca może coś zrobić?
Wszystko zależy od tego, ile chce zrobić. My chcieliśmy. Przygotowaliśmy plan pomocy i oddelegowaliśmy naszych ludzi menedżera i kosmetologa, którzy fizycznie zajęli się rekrutacją oraz obsługiwali na bieżąco klientów, aby utrzymać poziom usług i przychodów. Dodatkowo z centrali robiliśmy kampanię marketingową pozyskującą nowych klientów. Efektem tych działań było pozyskanie i wyszkolenie nowego personelu, łącznie trzech osób, oraz utrzymanie przychodów umożliwiających pokrycie kosztów oraz zapewnienie ciągłości obsługi klientów. Cała akcja trwała około 4 tygodni. Przeprowadziliśmy ją na własny koszt.

Trudno jednak oczekiwać, że franczyzodawca osobiście będzie ratował każdy podupadający punkt…
To prawda, ale są sytuacje wyjątkowe, a franczyzodawca jest od tego, żeby pomagać. Czasem bardziej niż zobowiązuje go do tego umowa.

Rozmawiał Łukasz Michalak

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0