05.10.2017

Doradzić, sprzedać, zarobić

Najlepsi doradcy biznesowi Playa mogą osiągać dochody o równowartości kilku średnich krajowych. Jak wypracować takie zyski?

Spółka Krismilton, wieloletni dealer sieci Play, ma w swoim portfolio 66 salonów i punktów sprzedaży. Teraz skupia się jednak na budowie sieci profesjonalnych doradców biznesowych, odpowiedzialnych za pozyskiwanie i utrzymywanie tzw. klientów Regon, czyli przedsiębiorców, firm i instytucji.
– Obecnie mamy 30 takich doradców, ale wciąż jest miejsce dla kolejnych – mówi Tomasz Seminowicz, koordynator sprzedaży rynku biznesowego w sieci Krismilton, odpowiedzialny za rozwój kanału biznesowego. Dobrą motywacją do podjęcia tego typu pracy, oprócz elastycznych godzin i samodzielnego ustalania grafiku, mogą być zarobki.
– Najlepsi potrafią osiągać dochody o równowartości kilku średnich krajowych – zapewnia Tomasz Seminowicz. – Wszystko oczywiście zależy od nakładu pracy.
Doradcy pracują na umowach dealersko-franczyzowych. Muszą prowadzić własną działalność gospodarczą. Obsługują wyłącznie klientów biznesowych. Dobrze, jeśli kandydat na doradcę ma już doświadczenie w sprzedaży, ale nie jest to konieczne.
– Na rynek wchodzi pokolenie dwudziestolatków, od których trudno przecież wymagać doświadczenia. Natomiast ci młodzi ludzie mają przecież także cenne talenty i umiejętności, choćby dotyczące obycia w świecie internetu, mediów społecznościowych – mówi Tomasz Seminowicz. – To samo dotyczy bazy klientów. Dobrze, jeśli doradca przychodzi z własną. Jeśli jednak jej nie ma, ale widzimy, że dobrze pracuje, jest efektywny, to możemy udostępnić mu część własnych kontaktów.
Idealny doradca powinien być nie tylko profesjonalny. W tym zawodzie liczy się też dobra prezencja, umiejętność łatwego nawiązywania relacji z ludźmi, bycie kontaktowym, otwartym.
– Nie wystarczy podpisać umowę z klientem. Trzeba umieć podtrzymać relację, czasem umówić się po prostu na kawę, porozmawiać, dbać o zadowolenie z usług, rozwiązywać szybko ewentualne problemy – wyjaśnia Tomasz Seminowicz. – Firmy często są skłonne nawet zapłacić więcej, ale w zamian mieć do dyspozycji osobę, która dobierze im optymalny pakiet usług, a w razie potrzeby szybko zainterweniuje w sytuacji kryzysowej.
Wśród doradców wciąż jeszcze przeważają panowie, choć w ostatnim czasie liczba kobiet w tej branży systematycznie rośnie (parę lat temu było ich 10 proc., teraz jest blisko 30 proc.). Ta wzrostowa tendencja może się utrzymać, bo badania dowodzą, że panie łatwiej nawiązują relacje z klientami.
Aby móc liczyć na dobre zarobki, każdy doradca powinien zbudować sobie bazę 150-200 firm, które ma pod swoją pieczą.
– W dużych miastach rynek jest dość mocno nasycony, także przez konkurencję – przyznaje Tomasz Seminowicz. – Naszym zdaniem spory potencjał tkwi natomiast wciąż w mniejszych miejscowościach, liczących 10-50 tys. mieszkańców.

Wnętrze salonu Play.

Spółka Krismilton, wieloletni dealer sieci Play, ma już w swoim portfolio blisko 70 salonów i punktów sprzedaży.