08.11.2017

Sklep z serem

Czy na sprzedaży wyłącznie serów da się zarobić? Fromażeria Kaiserhof udowadnia, że tak i stawia na franczyzę.

Standardowo na półkach sklepów Fromażerii Kaiserhof leży około 150 rodzajów serów, a ogólnie w ofercie marki jest ich około 400 – z całej Europy. Skąd pomysł na taką specjalizację?
Z podróży – wyjaśnia Marta Babiuch, opiekun marki Fromażeria Kaiserhof. We Francji, Holandii czy w Szwajcarii tego typu miejsca, gdzie nie tylko można kupić, ale też najpierw posmakować różnych gatunków sera, z bogatym asortymentem i profesjonalną obsługą, są bardzo popularne. Można je spotkać jeszcze w Niemczech czy w Czechach. Ale w Polsce już nie. Postanowiliśmy wypełnić tę lukę.

Wnętrze sklepu Fromażerii Kaiserhof Fot. Fromażeria Kaiserhof

Preferowane lokalizacje na sklep Fromażeria Kaiserhof to galerie handlowe lub miejsca przy ulicach, generujące duży ruch. Potrzebny jest lokal wielkości do 50 m2 i około 100 tys. zł na inwestycję.

Półtora roku temu troje przyjaciół zdecydowało założyć firmę i otworzyło pierwszą fromażerię – w Pszczynie na Śląsku, skąd pochodzi jeden ze współwłaścicieli.
Chcieliśmy przetestować nasz pomysł w mniejszej miejscowości. Na początku musieliśmy ostrożnie dysponować budżetem, nie chcieliśmy więc wchodzić w duże miasto – wyjaśnia Marta Babiuch. – Okazało się, że z naszym pomysłem trafiliśmy w dziesiątkę.
W ciągu kolejnego roku powstały następne sklepy – własny w Gdyni oraz franczyzowy w Krakowie. Obecnie kolejny franczyzobiorca otwiera sklep w Katowicach.
Koncept jest przeznaczony raczej dla dużych miast, liczących powyżej 100 tys. mieszkańców.
Klienci w takich miastach są bardziej świadomi, inaczej podchodzą do zakupu produktów premium – zauważa Marta Babiuch. – Są bardziej zaznajomieni z kulturą spożycia sera, który nie jest przecież wyłącznie dodatkiem do kanapki.

Preferowane lokalizacje na sklep Fromażeria Kaiserhof to galerie handlowe lub miejsca przy ulicach, generujące duży ruch. Potrzebny jest lokal wielkości do 50 m2 i ok. 100 tys. zł na inwestycję. Mieści się w tym przygotowanie lokalu, umeblowanie, pierwsze zatowarowanie. Opłata licencyjna wynosi 10 tys. zł. Trzeba jeszcze doliczyć koszt sprzętu chłodniczego, który można wziąć w leasing. Jest też możliwość urządzenia w sklepie miejsca w rodzaju mini-bistro, czyli postawienia kilku stolików dla klientów, którzy mogą sobie zamówić np. deskę serów czy foundue i lampkę wina.
Franczyzobiorcy zaopatrują się u dostawców, z którymi współpracuje licencjodawca.
– Niektóre sery sprowadzamy z zagranicy na wyłączność i sprzedajemy tylko w naszych sklepach. W te produkty franczyzobiorcy zaopatrują się u nas – dodaje współwłaścicielka Fromażerii Kaiserhof.
W ofercie sklepów są też dodatki do sera, np. konfitury, oliwy, miody.
Franczyzodawca wspiera licencjobiorców w całym procesie otwarcia i prowadzenia sklepu. Ważnym punktem są szkolenia, które przechodzi zarówno franczyzobiorca, jak i jego pracownicy.
– Sprzedawcy, zwani przez nas formażerami, muszą umieć opowiedzieć o każdym gatunku sera, znać jego historię, wiedzieć, jak powstaje i dojrzewa, znać jego smak – podkreśla Marta Babiuch. – Wbrew pozorom nie jest to jednak żadna skomplikowana wiedza.