10.11.2017

Jedzenie on-line

Zamawianie jedzenia przez internet czy aplikację mobilną jest coraz powszechniejsze. W tego typu biznes wchodzi właśnie jeden z polskich franczyzodawców.

Firma Wojtex to franczyzodawca m.in. takich marek gastronomicznych, jak Biesiadowo, Western Chicken czy Coffeeloffee. Niedawno firma wystartowała z nowym projektem – serwisem Zjemy.co, który chce pójść w ślady Pyszne.pl i Pizzaportal, królujących obecnie na polskim rynku zamówień on-line w gastronomii. Ich przykład może kusić. Serwis Pyszne.pl rok 2016 zamknął liczbą 4,3 mln zamówień, złożonych przez prawie milion użytkowników.
– W Polsce, jak i na świecie, rynek zamawiania jedzenia z dostawą do domu ulega wyraźnej przemianie, z roku na rok staje się coraz powszechniejszym zjawiskiem – mówi Wojciech Goduński, właściciel firmy Wojtex. – Z drugiej strony internet jest najlepiej i najszybciej rozwijającym się środkiem przekazu. Dlatego zdecydowaliśmy o wejściu na ten rynek. Teraz nasi franczyzobiorcy – ale nie tylko oni – otrzymują usługę, która wpłynie na zwiększenie liczby zamówień, a co za tym idzie obrotów w ich lokalach.

Wojciech Goduński, właściciel firmy Wojtex Fot. Wojtex

Przewidujemy, że na koniec listopada osiągniemy liczbę 200 lokali, oferujących różnorodną kuchnię, w różnych częściach kraju.
Wojciech Goduński, franczyzodawca kilku marek gastronomicznych oraz sieci sklepów z zabawkami Toy Planet

Jako pierwsze do serwisu trafiły oczywiście marki należące do Wojtexu, ale można tam już znaleźć także inne restauracje.
– Przewidujemy, że na koniec listopada osiągniemy liczbę 200 lokali, oferujących różnorodną kuchnię, w różnych częściach kraju – zapowiada Wojciech Goduński. – Codziennie podpisujemy po kilka umów. Specjalnie dla pierwszych użytkowników Zjemy.co przygotowało specjalną ofertę, czyli najniższą stałą prowizję na rynku, wynoszącą 6 proc. Zjemy.co nie pobiera również od nowych użytkowników opłaty miesięcznej za korzystanie z aplikacji.

Po podpisaniu umowy użytkownicy otrzymują narzędzia niezbędne do obsługi strony oraz dostęp do panelu restauratora, dzięki któremu mogą kontrolować zamówienia składane w ich restauracjach. Jak zapewnia Wojtex, lokale podłączane są do serwisu w ciągu kilku dni od podpisania umowy.

Sfinks dla swoich

Własny portal zamówień on-line zamierza też uruchomić Grupa Sfinks. Ma ruszyć wczesną wiosną przyszłego roku i obejmować tylko restauracje i lokale należące do Sfinksa (m.in. restauracje Sphinx, Chłopskie Jadło, Fabrykę Pizzy, właśnie przejętą Piwiarnię Warki oraz nowo planowane koncepty).
– Chcemy dać klientom możliwość, aby w jednym zamówieniu mogli zgromadzić dania z kilku różnych restauracji. To będzie absolutna nowość – podkreśla Sylwester Cacek. – W tej chwili, składając zamówienie online, klient musi zdecydować się tylko na jedną restaurację, np. sushi czy pizzę. My pozwolimy łączyć różne kuchnie, co będzie atrakcyjne np. jeśli chcemy zamówić szybko jedzenie na prywatkę, czy po prostu dla kilkuosobowej grupy o różnych upodobaniach kulinarnych.

Portal ma też dawać możliwość wyszukiwania dań po preferencjach żywieniowych, np. wegańskich albo dla alergików. Na razie Sfinks wprowadza usługę delivery stopniowo w kolejnych swoich lokalach. Zanim dojdzie do uruchomienia portalu, chce stworzyć własną flotę kurierską.
– Zgodnie z założeniami strategii sukcesywnie wdrażany w kolejnych miastach usługę delivery i uważamy, że w przyszłości będzie ona dla nas ważnym źródłem zwiększania sprzedaży i rentowności. Docelowo zamierzamy zdobyć jedną z wiodących pozycji na rynku sprzedaży w systemie dostaw do klienta i jestem przekonany, że przy naszym koncepcie biznesowym będziemy mogli ten cel z powodzeniem zrealizować – dodaje Sylwester Cacek.