20.11.2017

Pączkarnia we franczyzie

Sieć Stara Pączkarnia liczy już ponad 20 placówek. Ile można zarobić na sprzedaży wyłącznie pączków?

Pierwsza pączkarnia Starej Pączkarni pojawiła się w Szczecinie pod koniec 2013 roku, w samym centrum miasta. Okazało się, że koncept, oparty na produkcji i sprzedaży wyłącznie pączków, świetnie przyjął się na rynku. – Nie byliśmy przygotowani na tak duży ruch, jaki był w pierwszej pączkarni, nie nadążaliśmy z obsługą klientów – opowiada Łukasz Jarema, prezes zarządu Starej Pączkarni.
Od ponad roku sieć rozwija się we franczyzie. – Teraz praktycznie co miesiąc otwieramy kolejną pączkarnię. Właśnie przekraczamy liczbę 20 jednostek – dodaje Łukasz Jarema.

Kobieta smażąca pączki Fot. Stara Pączkarnia

Lokal na pączkarnię powinien mieć dużą witrynę, aby klienci mogli przez nią obserwować cały proces produkcji, odbywający się w środku.

Koncept jest przeznaczony dla miast liczących powyżej 100 tys. mieszkańców. Jeśli chodzi o mniejsze miejscowości, franczyzodawca rekomenduje te, które generują duży ruch turystyczny, np. miasteczka nadmorskie. Można tam otworzyć zarówno punkt sezonowy, jak i całoroczny. Optymalna wielkość lokalu na pączkarnie wynosi od 50 do 100 m2. Powinien mieć dużą witrynę, aby klienci mogli przez nią obserwować cały proces produkcji, odbywający się w środku. Sprzedaż odbywa się z okienka. Całość wydatków na inwestycję franczyzodawca szacuje na około 100 tys. zł. To koszt przygotowania lokalu, zakupu sprzętu, oznakowania punktu, strojów pracowników, pierwszego zatowarowania. Opłata za przystąpienie do sieci wynosi 18 tys. zł. Miesięczna opłata franczyzowa to 5 proc. od obrotu. Jeżeli zdarzy się, że pączkarnia nie przekroczy w danym miesiącu progu rentowności, to partner jest z opłaty zwolniony.

Cała przestrzeń lokalu jest przeznaczona na produkcję. Franczyzodawca przygotowuje projekt technologiczny i aranżacyjny, pomaga we wdrożeniu procedury HACCP. Franczyzobiorca nie musi mieć doświadczenia cukierniczego. Wszystkiego nauczy się na szkoleniach, organizowanych przez franczyzodawcę – zarówno przygotowywania pączków, jak i zasad ich sprzedaży i obsługi klienta.
Nie godzimy się na to, by franczyzobiorca był tylko inwestorem – podkreśla Łukasz Jarema. – Chcemy, by angażował się w codzienne życie pączkarni. Obecność biorcy może zwiększyć przychody punktu nawet o kilkadziesiąt procent.
Według licencjodawcy, zyski można osiągać wypracowując obroty od 30 tys. zł miesięcznie. Z doświadczeń wynika, że najwyższą sprzedaż punkty mają przez pierwsze trzy miesiące działalności. Później zwykle obroty stabilizują się na stałym poziomie.