02.12.2017

Razem w życiu i biznesie

Prowadzenie biznesu z żoną wymaga dyscypliny, ale się sprawdza – mówi Andrzej Zawadzki, franczyzobiorca Dobre Dla Domu.

Andrzej Zawadzki był etatowym pracownikiem w firmie z branży drzwi i okna. Jak mówi, zawsze chciał mieć swój biznes, ale przez długi czas bał się ryzyka i utraty stabilność, którą daje praca na etacie. Zaczął jednak rozważać franczyzę. Spośród analizowanych systemów z branży wyposażenia wnętrz wybrał DDD Dobre Dla Domu, sieć sklepów wyspecjalizowanych w ofercie drzwi, podłóg i akcesoriów. Podpisanie umowy z franczyzodawcą zbiegło się w czasie z końcówką urlopu macierzyńskiego jego żony. Wspólnie zdecydowali, że Agnieszka Zawadzka nie wróci do dawnej pracy, ale wspólnie z mężem zajmie się biznesem. – Postawiliśmy wszystko na jedną kartę – wspomina Andrzej Zawadzki.

Franczyzobiorcy DDD Dobre Dla Domu Fot. DDD Dobre Dla Domu

Andrzej Zawadzki twierdzi, że franczyza DDD Dobre Dla Domu sprawdza się jako interes rodzinny. Konstrukcja biznesu pozwala na podział zadań, zaś franczyzodawca chętnie współpracuje z obojgiem właścicieli.

Ich sklep wystartował w październiku 2016 roku w Toruniu. Od początku Zawadzcy dzielili się pracą. On zajmuje się kwestiami finansowymi i administracyjnymi, na niej spoczywają zadania marketingowe. Sprzedają oboje – Andrzej Zawadzki jeździ na pomiary do klientów i służy radą techniczną. Jego żona pomaga klientom w doborze materiałów i kolorów, bo – jak mówi franczyzobiorca – ma smykałkę doradczą.

Nie zawsze się ze sobą zgadzamy, ale wszelkie spory rozstrzygamy między sobą. Wobec pracowników zawsze się wspieramy i żadne nie podważa autorytetu drugiego – mówi Andrzej Zawadzki. Franczyzobiorca dodaje też, że choć to on negocjował warunki przystąpienia do sieci DDD, to dziś lepszym negocjatorem jest jego żona i to ona często uzgadnia warunki z dostawcami czy negocjuje z klientami.

Na pytanie, czy nie są zmęczeni sobą, Andrzej Zawadzki odpowiada, że starają się oddzielać biznes od życia prywatnego, ale to bardzo trudne, kiedy się pracuje i żyje razem. Niewątpliwie biznes na tym zyskuje, gdyż oboje myślą o nim przez 24 godziny na dobę, a decyzję mogą podjąć w każdej chwili.

Andrzej Zawadzki mówi, że franczyza DDD Dobre Dla Domu sprawdza się jako interes rodzinny. Konstrukcja biznesu pozwala na podział zadań, zaś franczyzodawca chętnie współpracuje z obojgiem właścicieli. – Pracy na pewno nie zabraknie, a i przekłada się ona na zysk – dodaje franczyzobiorca.

Pytany o rynek wyposażenia wnętrz w Toruniu, Andrzej Zawadzki odpowiada, że jest bardzo konkurencyjny i wymagający. Dodaje jednak, że z ofertą swojego sklepu coraz lepiej trafia w oczekiwania klientów. – Ubywa klientów, którzy szukają jak najtańszych rozwiązań. Klienci bardziej interesują się wzornictwem i szukają wyższej jakości – mówi franczyzobiorca.

Minimalny koszt inwestycji w sklep DDD Dobre Dla Domu o powierzchni 150- 200 m2 to 50 tys. zł.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

1

Łukasz Michalak

dziennikarz
Napisz do autora