31.12.2016

Ojciec, prać?

W okresie przełomu roku rodziny spotykają się tyle razy, że bardzo możliwe, że z rozmów przy świątecznym stole wyniknie jakiś biznes – założony przez braci, a może szwagierki. Czy firma rodzinna się opłaci? I jak rozwiązywać w niej konflikty?

Zarządzanie firmą rodzinną jest trudne. „Rodzina jest organizacją skupioną na sobie i w związku z tym podejmuje decyzje częściej na podstawie emocji niż przesłanek ekonomicznych” – można przeczytać w książce „Biznes rodzinny” wydanej przez Grant Thornton. Akceptacja dla członków rodziny jest z natury rzeczy bezwarunkowa. Tymczasem błędy w pracy należałoby wytknąć. Wytykanie takich błędów może grozić grobową ciszą na spotkaniach świątecznych, a członkowie rodziny uważani przed założeniem firmy za pożytecznych ze względu np. na sprawne wychowanie dzieci, mogą wiele stracić,
jeśli okażą się marnymi pracownikami. Wspólna firma i praca może wywrócić do góry nogami hierarchię rodzinną, może też być sposobem na utrzymanie wpływów przez osobę niekoniecznie lubianą w rodzinie, jeśli to ona zostanie szefem biznesu.

Arkadiusz Słodkowski

Prowadzenie rodzinnego biznesu jest wyzwaniem dla właściciela, ponieważ często staje się on zbytnio z firmą związany. Wydaje mu się, że wszystko zależy od niego i niechętnie deleguje kompetencje na pracowników. Ale jeśli pokona przeszkody, może zostać kolejnym Kulczykiem albo Rotschildem.
Arkadiusz Słodkowski, redaktor naczelny „Własny Biznes FRANCHISING”

Rodzina jako środowisko nie lubi zmian i jest obrońcą status quo. Tak jak wymusza na niepokornych rozwodnikach próbę powrotu do siebie w imię dobra dzieci, tak samo wymusi powrót firmy na utarte szlaki, gdy jakiś menedżer zaryzykuje skierowanie jej na nowe tory. Oznacza to najczęściej zwolnienie dla osoby z zewnątrz. Prowadzenie rodzinnego biznesu jest wyzwaniem dla właściciela i jego tożsamości, ponieważ często staje się on zbytnio z nim związany. W przeciwieństwie do pracownika, którego miejsce pracy nie jest związane z domem, członek rodziny pracujący w rodzinnym biznesie jest skazany na ciągłe przenikanie się spraw firmy i rodziny.

Ale obok minusów są też plusy. Rodzinny biznes daje przewagę nad biznesem komercyjnym nastawionym tylko na cel i zysk. Rodzinny kapitał jest stosunkowo łatwy do pozyskania i w związku z tym można go nazwać mianem cierpliwego. Taki kapitał pozwala na przyjęcie długoterminowej strategii albo wejście w mniej dochodowe nisze rynkowe. Nie ma w nim presji krótkoterminowych zysków. Mówiąc wprost, matka nie zażąda tak szybkich i regularnych spłat pożyczki, jakich zażądałby bank.

W UE firmy rodzinne stanowią około 60 proc. wszystkich działających przedsiębiorstw. Większość z nich to firmy mikro i małe. Ale są też duże. I tak na giełdzie we Frankfurcie udział takich firm wśród wszystkich notowanych wynosi równo połowę. Wśród największych można wymienić Porsche, BMW, Carrefoura i Michelina. W Polsce istnieje około dwóch milionów firm rodzinnych. Profesor Blikle z Instytutu Firm Rodzinnych twierdzi, że w firmach rodzinnych naturalne są wartości, których wytworzeniem w nowoczesnym biznesie zajmują się zastępy konsultantów i jeszcze trzeba im za to słono płacić. Relacje rodzinne mogą być źródłem etycznego działania, wrażliwości na potrzeby drugiego człowieka, umiejętności pracy zespołowej, świadomego przywództwa, a przede wszystkim poczucia wspólnoty.

Firmy rodzinne charakteryzują się też większą długowiecznością. Dla pokolenia aktualnych właścicieli stanowią one bowiem zabezpieczenie emerytalne, a dla ich dzieci przyszłe miejsce pracy albo przynajmniej dodatkowe źródło dochodów.

Założenie firmy rodzinnej może skończyć się tak jak władza Edypa i jego matki Jokasty – grecką tragedią. Ale może skończyć się też tak jak historia rodziny Mars, Kulczyków czy braci Warnerów – sukcesem i pieniędzmi na skalę światową.