12.01.2018

Jedzenie pod drzwi

Gastro-kurierska firma Stava chce otworzyć 10 oddziałów w 2018 roku. Niedawno przyłączyła do swojej sieci dotychczasową konkurencję.

Stava zaczęła działalność blisko 3 lata temu w Opolu. Firma oferuje lokalom gastronomicznym usługi kurierów, dostarczających posiłki do klientów. Dzięki temu restauracje nie muszą zatrudniać własnych dostawców. Korzystając ze specjalnej aplikacji na tablet wpisują tylko swoje zamówienie do systemu, który przekierowuje je do kuriera.
– W każdym miesiącu zgłasza się do nas blisko 200 osób zainteresowanych otwarciem oddziału Stava w swoim mieście – mówi Paweł Aksamit, prezes Stava. – Planujemy w ciągu najbliższych 3-4 lat otworzyć oddziały w większości z 87 miast w Polsce, liczących powyżej 50 tys. mieszkańców.

Kurierzy Stavy w samochodach Fot. Stava

Do końca roku Stava zamierza uruchomić 10 nowych oddziałów (dwa jeszcze w tym kwartale), a w 2019 chce otwierać dwa franczyzowe oddziały każdego miesiąca.

Stava rozwija się obecnie tylko poprzez franczyzę. Oprócz Opola ma oddziały we Wrocławiu, Białymstoku, a na początku stycznia uruchomiła kolejny – w Legnicy. Co ciekawe, na franczyzę Stavy zdecydowała się działająca tam od ponad roku konkurencyjna firma Driver.
– Dotychczas prowadziłem firmę samodzielnie, ale po zapoznaniu się z ofertą Stavy zdecydowałem się na współpracę. Liczę na to, że doświadczenie franczyzodawcy i zapewniane przez niego narzędzia informatyczne uwolnią sporo mojego czasu i wpłyną pozytywnie na jakość usług i wyniki finansowe – mówi Kamil Malewski, właściciel firmy Driver.

Do końca roku Stava zamierza uruchomić 10 nowych oddziałów (dwa jeszcze w tym kwartale), a w 2019 chce otwierać dwa franczyzowe oddziały każdego miesiąca. Franczyzodawca szacuje, że na inwestycję trzeba mieć minimum 50 tys. zł. To powinno wystarczyć na zakup trzech pojazdów (samochodów lub skuterów), wyposażenie biura i kurierów oraz opłatę wstępną, której wysokość zależy od wielkości miasta. Licencjobiorca powinien zadbać też o garaż lub miejsca parkingowe dla pojazdów. Franczyzodawca zapewnia m.in. miesięczne szkolenia, licencję na system informatyczny (który oprócz obsługi zleceń zajmuje się też czynnościami administracyjnymi, typu generowanie umów, rozliczanie wynagrodzeń itp.), wyłączność na określony teren, plan rozwoju oddziału.
– Chętnie podejmujemy rozmowy z lokalnymi firmami. Dzięki naszym unikalnym narzędziom IT i zaawansowanej optymalizacji logistycznej jesteśmy w stanie zaoferować im redukcję kosztów nawet o 50 proc. Dla nas podjęcie współpracy z istniejącą firmą również ma zalety, przede wszystkim w postaci zweryfikowanego partnera i istniejącej bazy klientów – dodaje Paweł Aksamit.
Franczyzobiorca płaci franczyzodawcy ustaloną stawkę od każdej zrealizowanej dostawy. Według licencjodawcy, oddział staje się rentowny już przy dwóch zatrudnionych kurierach i 40 zleceniach dziennie.