16.01.2018

Opłacalne cięcie

Salon Trendy Hair Fashion można otworzyć już za 60 tys. zł. Czy to koncept franczyzowy skierowany tylko do fryzjerów?

Pomysłodawcy firmy Trendy Hair Fashion stawiali pierwsze kroki w branży fryzjerskiej w Bielsko-Białej. Od 1985 roku, kiedy wpadli na pomysł na biznes, otworzyli pięć własnych lokali i 54 punkty franczyzowe. W 1993 roku do grona franczyzobiorców dołączyła Barbara Sanetra. Świeżo upieczona studentka ekonomii była klientką salonu fryzjerskiego Trendy Hair Fashion. Po jednej z wizyt w głowie zaczął kiełkować jej pomysł na nawiązanie współpracy z firmą. Nie stanowiło to problemu, bowiem franczyzobiorcą marki może zostać każdy, kto chce spróbować swoich sił w biznesie. Nie jest to koncept zarezerowany dla fryzjerów. Wkrótce Barbara Senatra otworzyła salon fryzjerski w Żywcu. Jak przyznaje franczyzobiorczyni, początkowo współpraca z właścicielami przebiegała inaczej niż wygląda to obecnie. – Zostałam inwestorem i założyłam spółkę. Mój lokal był pierwszym punktem w Polsce, figurującym pod logo Trendy Hair Fashion, poza Bielskiem. W tym czasie byłam bardziej zależna od samych właścicieli – mówi. Po dwóch latach relacja biznesowa przerodziła się we franczyzę. Wraz z nową formą współpracy, franczyzobiorczyni dostała większą swobodę działania i jednocześnie szerszy zakres obowiązków, związany z prowadzeniem własnej firmy. Od samego początku mogła liczyć na pomoc pomysłodawców z Bielska Białej. – Otrzymałam wsparcie od właścicieli – Anny Kulec i Bobbysa Karampotisa już na etapie projektu i przygotowania personelu do pracy. W zamian za to franczyzodawca oczekuje ode mnie utrzymywania standardów obsługi klienta zgodnych z zasadami firmy – stwierdza franczyzobiorczyni. – Nasze relacje są bardzo pozytywne, po tylu latach mogę zdecydowanie stwierdzić, że się zaprzyjaźniliśmy. W ramach wynegocjowanej umowy franczyzowej mam dostęp do szkoleń i materiałów na temat kształcenia nowej kadry.

Salon fryzjerski Trendy Haird Fashion Fot. Trendy Hair Fashion

Trafna lokalizacja salonu fryzjerskiego to jednocześnie element skutecznej reklamy sieci. Na co dzień franczyzodawca wraz z franczyzobiorcami podejmuje działania marketingowe dwutorowo – w wymiarze ogólnokrajowym i lokalnym.

Franczyzobiorca indywidualnie określa ilu pracowników potrzebuje zatrudnić w salonie. W żywieckiej placówce pracuje czterech fryzjerów. Liczba klientów salonu zmienia się w zależności od miesiąca. – W grudniu jest zatłoczony, podczas gdy w listopadzie odwiedza nas stosunkowo niewielu klientów. Dlatego przychody wahają się – informuje Barbara Sanetra. Koszty miesięczne biznesu obejmują czynsz, ZUS, zakup towarów, wynagrodzenie pracowników, a także stałą opłatę na rzecz franczyzodawcy. Kwota jest negocjowana indywidualnie, jej minimalna wysokość to 1 tys. zł miesięcznie. Z punktu widzenia osoby zainteresowanej franczyzą niezbędne jest posiadanie odpowiedniej wysokości kapitału na inwestycję. Koszt inwestycji waha się od 60 do 80 tys. zł. Pokrywa wykupienie licencji franczyzowej, wynajem i dopasowanie lokalu do wymagań pomysłodawców oraz zakup sprzętu firmy Schwarzkopf. Mimo że wystrój i wyposażenie salonów podlega standaryzacji, szczegóły umowy franczyzowej są ustalane indywidualnie z franczyzobiorcą. – Podczas negocjacji detali umowy i kwoty wstępnej dużą rolę odgrywa lokalizacja i wielkość salonu fryzjerskiego. Więcej zapłaci franczyzobiorca z dużego miasta z placówką w świetnej lokalizacji – podkreśla Barbara Sanetra. Lokal musi znajdować się w miejscu o dużym natężeniu ruchu pieszych, w centrum handlowych bądź przy ruchliwej ulicy. Salon franczyzobiorczyni z Żywca znajduje się w sercu miasta – na rynku.

Trafna lokalizacja salonu to jednocześnie element skutecznej reklamy sieci. Na co dzień franczyzodawca wraz z franczyzobiorcami podejmuje działania marketingowe dwutorowo – w wymiarze ogólnokrajowym i lokalnym. – Najlepszą formą reklamy stanowią gadżety, które trafiają bezpośrednio do rąk klienta – prezenty czy losy wygrane podczas organizowanych przez nas loterii. Nie bez znaczenia jest też aktywność w mediach społecznościowych i akcje koordynowane odgórnie przez franczyzodawcę – promocja w mediach czy pokazy mody – przyznaje Barbara Sanetra. Kreatywność firmy przejawia się nie tylko w postaci nowych stylizacji. Fryzjerzy mają szansę poznać tajniki sztuki fryzjerskiej i rozwinąć swoją wyobraźnię w Akademii Trendy w Bielsku-Białej. – Członkowie zespołu fryzjerskiego biorą udział w kursach na różnych poziomach zaawansowania, dostępnych w akademii przez cały rok. Korzystają też ze szkoleń w pojedynczych salonach dla całego personelu – zapewnia Barbara Sanetra.

Franczyzobiorczyni podkreśla, że siła salonów tkwi w jakości obsługi. – Nasze logo jest rozpoznawalne w całej Polsce, mamy porządnie wyszkolony personel i charakterystyczny wystrój wnętrz. To wynik ciężkiej pracy i zaangażowania całego zespołu – stwierdza. Mimo rozwoju franczyzy właściciele salonów Trendy Hair Fashion dostrzegają rosnącą konkurencję w branży fryzjerskiej. Nadal stawiają na poszerzanie sieci, poza działalnością w Polsce postanowili zaistnieć również na rynku czeskim i słowackim. Jednocześnie szukają sposobów na wyróżnienie się. – W ciągu lat pracy firma ewoluowała, wzbogaciliśmy ofertę dla klientów, aby zapewnić im wyższy poziom obsługi. W tym celu otworzyliśmy studio stylizacji paznokci, makijażu i drobnych zabiegów kosmetycznych – mówi Barbara Sanetra.