19.01.2018

Opalanie i zarabianie bez ryzyka?

Węgierska marka solariów KiwiSun chce wejść do Polski. Franczyzodawca zapewnia, że zna bezpieczny sposób na opalanie.

Pomysł solarium przyjaznego środowisku narodził się 23 lata temu. Właściciel marki twierdzi, że opalanie w salonach KiwiSun nie zagraża zdrowiu klientów. A wszystko dzięki używanym w solariach lampom medycznym opracowanym przez firmę Black Care. Emitują one zielone światło, które zapobiega wysuszaniu i marszczeniu skóry. Firma funkcjonuje według unijnych norm i posiada certyfikat Instytutu Biologii Radiologicznej. Zgodnie z wymaganiami tych jednostek, maszyny KiwiSun ograniczają emisję szkodliwego światła UV. Franczyzodawca współpracuje z różnymi markami kosmetyków, polecanymi miłośnikom bio-opalania. Produkty firm takich jak Dove, Rexona czy Milka, a także kosmetyki linii KiwiSun, można kupić bezpośrednio w salonach marki.

Klientka w solarium marki KiwiSun Fot. KiwiSun

Obecnie działa pięć własnych solariów KiwiSun i 66 franczyzowych. Koszt inwestycji w jedno solarium waha się od 300 do 425 tys. zł.

Obecnie KiwiSun działa już w ośmiu krajach. Oprócz macierzystych Węgier salony ekologicznego solarium znajdują się w Irlandii, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Austrii, Słowacji, Rumunii i Grecji. – Ekspansja wynika z dużej liczby Węgrów mieszkających za granicą, którzy promują markę w innych krajach. W końcu znaleźli firmę, którą można było zabrać z Węgier za granicę – przyznaje Peter Klein, właściciel KiwiSun. W planach jest rozwój w kolejnych krajach, m.in. w Polsce, we Włoszech, Rumunii, na Słowacji, w Irlandii, Niemczech, Austrii i Chorwacji.

Obecnie działa pięć własnych solariów KiwiSun i 66 franczyzowych. Pierwszą umowę z franczyzobiorcą właściciel marki podpisał w 2006 roku. Koszt inwestycji w jedno solarium waha się od 300 do 425 tys. zł. Franczyzodawca zapewnia, że solaria marki można z powodzeniem otwierać nawet w miastach zamieszkałych przez mniej niż 15 tys. mieszkańców. Wówczas wystarczy jeśli salon będzie posiadał trzy maszyny do opalania. W dużych miastach potrzeba ich nawet 10. Od liczby maszyn w solarium będzie też zależeć wysokość bieżącej opłaty franczyzowej. Za każdą z nich trzeba będzie uiszczać co miesiąc 500 zł na rzecz franczyzodawcy.

Pomysłodawca KiwiSun szuka masterfranczyzobiorcy w Polsce, który będzie odpowiedzialny za uruchomienie kilku salonów – samodzielnie bądź za pośrednictwem kolejnych biorców licencji. Franczyzobiorcy kupują sprzęt do solariów bezpośrednio u producenta, za połowę kwoty rynkowej. Franczyzodawca twierdzi, że inwestycja zwraca się zazwyczaj po 3-6 miesiącach.

Większość naszych franczyzobiorców to małżeństwa, które dysponują niezbędnymi oszczędnościami i chcą zainwestować w zyskowną działalność. Prowadzenie solarium jest przyjemne i zajmuje tylko kilka godzin dziennie – zapewnia Peter Klein.