26.01.2018

Stacja jak sklep

PKN Orlen rzuci rękawicę sieciom handlowym. Pomoże mu zakaz handlu w niedziele.

Państwowy koncern naftowy pochwalił się wynikami finansowymi. W 2017 roku spółce udało się osiągnąć rekordową sprzedaż detaliczną o wartości ponad 2 mld zł. Duża w tym zasługa koniunktury (wzrost gospodarczy przekładający się na wyższe zapotrzebowanie na ropę), ale też regulacji ograniczających szarą strefę. Jednak wśród ostatnich informacji o państwowej spółce najbardziej interesujące wydają się nie te dotyczące jej ubiegłorocznych osiągnięć, ale planów na najbliższe miesiące. Orlen chce bowiem rzucić rękawice sieciom handlowym – i to nie tylko spożywczym.

Orlen Stop Cafe Fot. PKN Orlen

Zarządzający PKN (podobnie zresztą jak inni operatorzy stacji paliw) już dawno dostrzegli, że rentowność ich sieci w coraz większej mierze zależy od rozwiniętej oferty FMCG (fast moving consumer goods – produktów szybko zbywalnych).

Już na początku lutego 2018 w spółce odbędzie się walne zgromadzenie akcjonariuszy, podczas którego będą się ważyć losy strategii firmy. Istnieje możliwość, ze Orlen znacznie poszerzy zakres swojej dotychczasowej działalności. Jeśli akcjonariusze się zgodzą, spółka zajmie się sprzedażą hurtową w ramach kilkunastu grup produktowych. Chodzi nie tylko o artykuły spożywcze, ale również o sprzęt AGD, perfumy, kosmetyki, a nawet wyroby farmaceutyczne, odzież i obuwie. To de facto oznaczałoby, że Orlen stanie w szranki z wiodącymi sieciami handlowymi na polskim rynku.

Zarządzający PKN (podobnie zresztą jak inni operatorzy stacji paliw) już dawno dostrzegli, że rentowność ich sieci w coraz większej mierze zależy od rozwiniętej oferty FMCG (fast moving consumer goods – produktów szybko zbywalnych). W obliczu tego trendu wielu operatorów nawiązało współpracę z dużymi dystrybutorami i franczyzodawcą, tworząc na swoich stacjach strefy shop-in-shop. Tak było w przypadku BP i Lukoila (współpraca z Carrefourem), a także z samym Orlenem, który testował wspólny koncept z należącą do Eurocashu marką Delikatesy Centrum. Mariaże ten nie wyszedł jednak poza obszar testów.

Teraz Orlen sam chce się zająć działalnością hurtową. Bez wątpienia skalę już ma – blisko 1,8 tys. stacji to baza, na której można budować siłę zakupową. Koncernowi nie brak też doświadczenia w zakresie konceptów handlowych dedykowanych stacjom, by wspomnieć choćby markę kawiarni Stop Cafe czy sieć sklepów O! Shop. Ale to, co najbardziej może pomóc Orlenowi w rywalizacji z sieciami handlowymi, to nadchodzący wielkimi krokami zakaz handlu w niedzielę. Zakaz, z którego wyłączone będą m.in. piekarnie, cukiernie, kwiaciarnie, kioski, ale też właśnie stacje paliw. Moment, w którym Orlen szykuje się do poszerzenia zakresu działalności, nie wydaje się więc przypadkowy. Zaangażowanie koncernu w działalaność handlową oznacza również zmiany dla przedsiębiorców prowadzących stacje na licencji franczyzowej tej marki. Jeśli Orlen wejdzie w buty hurtownika produktów ze wspomnianych, nowych dla siebie grup asortymentowych, to jego partnerzy będą mogli poszerzyć swoją ofertę handlową i zyskać dostęp do przystępnych warunków cenowych, jakie umożliwi siła nabywcza całej sieci. To dla nich z pewnością dobra wiadomość.