Dobra lokalizacja / Franczyzobiorca marki Daisy musi posiadać lub wynająć lokal o powierzchni od 25 m2 do nawet 80 m2. Dobrą lokalizacją będzie centrum handlowe czy duże osiedle w mieście powyżej 20 tys. mieszkańców.
Wtorek
03.07.2018
Najpierw kupili psa, potem otworzyli sklep z asortymentem dla zwierząt. Teraz ich marka Daisy startuje z franczyzą.
 

Przy wejściu do sklepu zoologicznego Daisy klientów witają dwa psy: Zoja – duży pudel i Daisy – golden retriever. Sklep z asortymentem dla domowych pupili powstał bowiem właśnie z miłości do zwierząt. Pomysł narodził się cztery lata temu.
– Na początku kupiliśmy psa. Po kilku miesiącach zobaczyliśmy, jak dużo wydajemy na jego utrzymanie. Wkrótce zdecydowaliśmy się, że sami otworzymy sklep z akcesoriami dla zwierząt – opowiada Remigiusz Sonik, franczyzodawca marki Daisy. Koncept biznesowy opracował razem z żoną. – Moja żona od dziecka interesowała się zwierzętami. Spędzała z nimi dużo czasu i dzięki temu ma dziś rozległą wiedzę na temat pielęgnacji czworonogów – dodaje właściciel.
Pierwszy sklep marki powstał w centrum handlowym w Tarnowie. Od innych placówek z tej branży różni się m.in. tym, że obok wejścia znajduje się psi parking, czyli miejsce, w którym psy pod opieką czekają na swoich właścicieli. W tym roku pomysłodawcy marki Daisy postanowili rozwijać swój biznes poprzez franczyzę. Pierwsze trzy lokale franczyzowe zostaną otwarte w Warszawie, Krakowie i Rzeszowie. Właściciele konceptu nie wymagają od franczyzobiorców specjalistycznej wiedzy na temat zwierząt. Atutem może być natomiast posiadanie czworonożnego pupila.
– Franczyzobiorcy, którzy sami są właścicielami zwierząt, mogą lepiej zrozumieć potrzeby naszych klientów. Nie jest to oczywiście wymóg konieczny. My przekazujemy im wiedzę, potrzebną do prowadzenia sklepu. Zanim zaczną pracę, przechodzą szkolenia wstępne – tłumaczy Remigiusz Sonik.
W zależności od natężenia ruchu i wielkości sklepu, franczyzobiorca może zatrudnić pracowników, którzy razem z nim wezmą udział we wstępnych szkoleniach.

Pakiet od franczyzodawcy

Franczyzobiorca marki Daisy musi posiadać lub wynająć lokal o powierzchni od 25 m2 do nawet 80 m2. Dobrą lokalizacją będzie centrum handlowe czy duże osiedle w mieście powyżej 20 tys. mieszkańców. Wysokość wstępnej opłaty licencyjnej waha się w zależności od metrażu lokalu. W przypadku najmniejszych sklepów, do 30 m2, wynosi 27, 9 tys. zł netto. W zamian za to właściciele sieci wyposażają pomieszczenie od A do Z.
– Franczyzobiorca musi jedynie dysponować pustym lokalem, z pomalowanymi ścianami i oświetleniem. My wchodzimy do środka i urządzamy go według indywidualnego projektu. Wstawiamy meble oraz towarujemy sklep. Zajmuje nam to około 60 dni – mówi Remigiusz Sonik.
Sklep Daisy funkcjonuje w modelu depozytowym (do momentu sprzedaży produktów klientowi, franczyzobiorcy nie muszą za nie płacić franczyzodawcy). W ramach umowy licencyjnej licencjobiorcy mogą liczyć na regularne dostawy produktów do swojego lokalu. Jednocześnie właściciele marki monitorują, które towary sprzedają się najlepiej, a które nie cieszą się popularnością. W ofercie sklepu znajdują się artykuły dla zwierząt domowych: suche i mokre karmy, akcesoria, kosmetyki, suplementy, preparaty lecznicze czy legowiska oraz ubranka. Poza sprzedażą produktów dla psów, kotów czy gryzoni, właściciele lokali franczyzowych mają służyć klientom pomocą - jeśli wystąpi taka potrzeba, udzielić porad dotyczących zwierząt czy skierować właściciela do weterynarza.
Franczyzobiorca otrzymuje co miesiąc 30 proc. prowizji od sprzedaży. Wysokość opłaty franczyzowej zależy od osiąganych przez sklep obrotów. Partnerzy, których obroty nie przekraczają 30 tys. zł netto miesięcznie, płacą 890 zł netto. Ci z obrotami do 50 tys. zł netto oddają na rzecz franczyzodawcy 1290 zł netto. Jeśli przychody przekraczają 50 tys. zł netto, opłata miesięczna wzrasta do 1790 zł netto. Nie ma dodatkowej opłaty marketingowej, natomiast licencjodawcy koordynują wszelkie działania związane z marketingiem. Właściciele marki Daisy szacują, że zwrot z inwestycji w punkt franczyzowy nastąpi po roku do dwóch lat od otwarcia. Obecnie rozglądają się za kolejnymi lokalizacjami dla sklepów.
– Jesteśmy otwarci na oferty z całej Polski. Najbardziej zależ nam jednak na lokalach na południu kraju, w pobliżu naszego własnego sklepu. W ten sposób łatwiej nam będzie koordynować pracę franczyzobiorców – przyznaje Remigiusz Sonik.


Remigiusz Sonik / Franczyzobiorca musi jedynie dysponować pustym lokalem, z pomalowanymi ścianami i oświetleniem. My wchodzimy do środka i urządzamy go według indywidualnego projektu. Wstawiamy meble oraz towarujemy sklep. Zajmuje nam to około 60 dni