28.10.2002

Supermarket w dobrym stylu

Piotr i Paweł Wosiowie połączyli elegancję i fachową obsługę delikatesów z niskimi cenami supermarketów. Tak powstała sieć sklepów Piotr i Paweł.

Sklepy są bardziej przytulne, eleganckie, nie ma w nich charakterystycznego dla hipermarketów nieładu. Na klientów czekają uprzejmi i schludnie ubrani sprzedawcy.

- Nie mamy tanich rzeczy pod własną marką ani promocji, w których sprzedaje się towar bez marży lub poniżej ceny zakupu od producenta, aby przyciągnąć klientów – powiedział Profitowi Piotr Woś.

Ceny w sklepach sklepów Piotr i Paweł są minimalnie wyższe niż w hipermarketach. Ale zdarzają się i produkty wycenione konkurencyjnie w stosunku do największych sklepów: dobre wina, luksusowe wędliny czy słodycze. Natomiast wybór jest znacznie większy niż w sklepach osiedlowych.

Od roku 2000 Wosiowie zaczęli powiększać sieć, zawierając umowy franchisingowe z właścicielami sklepów. Jedynie Poznań zarezerwowali dla siebie i nie planują wyjścia poza jego granice. W sieci franchisingowej jest obecnie dziesięć sklepów. Do końca roku mają przybyć jeszcze trzy w Wielkopolsce i jeden w Toruniu.

Wchodząc w układ z Piotrem i Pawłem franchisobiorcy zyskują partnera, który podpowiada, jak skutecznie konkurować z innymi sklepami. Mogą też korzystać z należącej do rodziny Wosiów firmy logistyczno-dystrybucyjnej Warkom, która rozwozi towary do wszystkich sklepów sieci. Przygotowuje też dania gotowe: sałatki, pierogi i pieczone mięsa.

W opinii analityków na polskim rynku wciąż jest miejsce na rozwój niezależnych sieci handlowych. Zaopatrując kilkanaście sklepów, są bardziej efektywne od pojedynczych punktów. Kupując więcej, mogą wynegocjować lepsze ceny u producentów. Dlatego nawet jako mała sieć, Piotr i Paweł może prosperować i mieć całkiem przyzwoite wyniki finansowe.

Więcej: Jakub Stępień, Profit, listopad 2002, str. 64

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0