19.02.2003

Domy i grunty zyskają na wartości

Inwestowanie w nieruchomości może być opłacalne i dać stały dochód. Wymaga jednak dobrej znajomości rynku, kalkulacji i świadomości podejmowanego ryzyka.

Rynek nieruchomości w Polsce przeżywa zastój. Wynika to z ogólnej sytuacji w gospodarce, niewielkich zasobów finansowych potencjalnych klientów, niepewności zatrudnienia, drogich kredytów – przyczyny można by mnożyć. Poprawa koniunktury prognozowana na koniec ubiegłego roku nie nastąpiła. Obecnie analitycy oczekują jej raczej w drugiej połowie 2003 roku.

Jednak taka sytuacja może być korzystna dla kupujących, bowiem ceny nieruchomości zarówno mieszkalnych, jak i komercyjnych nie rosną, a w niektórych rejonach dość znacznie spadły.

Specjaliści spodziewają się wzrostu cen mieszkań w ciągu najbliższych lat. Maleje podaż – w 2002 roku wydano o 19 procent mniej pozwoleń na budowę niż w roku poprzednim, a to może oznaczać mniejszą- nawet o jedną trzecią liczbę nowych lokali na rynku.

Według wypowiedzi Kazimierza Kirejczyka dla Gazety Prwnej, prezesa firmy Reas Konsulting, najbezpieczniejsze są mieszkania mniejsze i średniej wielkości, gdyż zawsze znajdą najemców, nawet przy mniejszym czynszu.

Można się spodziewać, że w miastach-lokomotywach gospodarki, jak Kraków, Warszawa, Poznań, Wrocław, Szczecin czy Trójmiasto dobrze wybrana pod względem lokalizacyjnym inwestycja utrzyma swą realną wartość, a nawet ją zwiększy.

- Jeżeli chcemy inwestować w mieszkanie, musimy mieć świadomość tego, że samo posiadanie wiąże się z koniecznością ponoszenia stałych kosztów bez względu na to, czy jest ono wynajęte (podatki, dostawa mediów, ogrzewanie, utrzymanie należytego stanu technicznego)- mówi dla Gazety Prawnej Jerzy Muszyński z firmy Unikat Nieruchomości komercyjne. - Stały dochód w postaci czynszu nie jest gwarantowany, bo zdarzają się opóźnienia w płatnościach czy przerwy w najmie związane ze zmianą najemcy.

Trzeba też pamiętać, że są to inwestycje wieloletnie, minimum 7-8 lat, ale przy tak słabych obrotach na rynku zwrot pieniędzy włożonych w kupno mieszkania następuje obecnie po 10 latach.

Argumentem za kupowaniem domów i segmentów na rynku wtórnym może być – jak zauważa w Gazecie Prawnej Zbigniew Kubiński, prezydent Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości – fakt, że ich ceny nie pozwalają nawet na odtworzenie kosztów budowy.

Nikt natomiast nie poleca kupowania mieszkania w wielkiej płycie na peryferiach. O ile budynki z wielkiej płyty położone w centrach miast będą podlegały renowacji, o tyle osiedla na obrzeżach zdegradowane mogą przekształcić się w slumsy.

Więcej: Gazeta Prawna, 14 – 16 lutego 2003, str. 8

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0