25.02.2003

Ajenci piszą do ministrów

Stowarzyszenie Byłych Ajentów Sieci Handlowej Żabka skierowało do ministrów finasów i sprawiedliwości zawiadomienia o mających miejsce, ich zdaniem, nadużyciach podatkowych popełanianych przez tę sieć.

W ten sposób byli ajenci, których krótka nawet współpraca z Żabką Polska S.A. kosztowała utratę dorobku życia, próbują dochodzić swoich praw - pisze Rzeczpospolita. Zamieszczamy poniżej obszerne fragmenty artykułu z Rzeczpospolitej oraz komentarz redakcji.

W piśmie do obu ministrów szczegółowo opisują mechanizm stosowany przez sieć w rozliczeniach ze sklepami. Żądają od nich „wnikliwego zbadania sprawy”.

Według ajentów dzięki „inżynierii finansowej” spółka zmniejszyła swoje dochody przed opodatkowaniem oraz podatek VAT należny państwu. A nie zwracając ajentom tzw. korekt do nadsyłanych z dużym opóźnieniem faktur za towary, zarabiała dodatkowe pieniądze, z których finansuje swoją działalność, nie płacąc z tego tytułu jakichkolwiek podatków.

Członkowie stowarzyszenia zwrócili się do urzędów kontroli skarbowej w swoich miastach o przeprowadzenie tzw. kontroli krzyżowej dokumentów rozliczeniowych poszczególnych ajentów z siecią. Uważają, że tylko jednoczesne sprawdzenie rozliczeń centrali Żabki i sklepów pozwoli udowodnić istnienie opisanego w pismach do ministrów mechanizmu.

- Z uwagą i zainteresowaniem przyjęliśmy informację o powstaniu Stowarzyszenia Byłych Ajentów Sieci Handlowej Żabka oraz o fakcie stawiania zarzutów firmie Żabka Polska S.A. przez to stowarzyszenie. Dotychczas stowarzyszenie nie zwróciło się do naszej firmy z żadnymi roszczeniami – poinformował Rzeczpospolitą Ireneusz Król, producent spółki odpowiedzialny w poznańskiej centrali Żabka Polska S.A. za kontakty z mediami.

- Żabka Polska S.A. zawsze dochowała i dochowuje staranności w wywiązywaniu się z przyjętych ustaleń i rozwiązań – zapewnił dyrektor Król.

Na własne ryzyko

Dyrektor wyjaśnił, że „działalność handlową w sklepach Żabka prowadzi samodzielnie na własne ryzyko tzw. ajent, to jest podmiot gospodarczy”.

Sieć, jaką poznański Elektromis zaczął tworzyć pod koniec 1999 r. (po sprzedaży sklepów Biedronka portugalskiemu Jeronimo Martins Dystrybucja), rozrosła się do 1023 placówkę, rozlokowanych w całej Polsce.

Ajentami zostawali byli pracownicy sklepów Biedronka. Elektromis wynajmował pomieszczenie, ajent je podnajmował. Elektromis przeszkalał na swój koszt ajentów, wyposażał sklep, dawał logo sieci, komputery, ubezpieczał sklep, płacił za prąd i ochronę. Udzielał niskoprocentowego kredytu kupieckiego na zakup towarów handlowych w wysokości od 60 000 do 80 000 zł.

W umowie współpracy gwarantował stały przychód 6,5 tysiąca zł, a dochód ajenta nie mniejszy niż 2000 zł miesięcznie.

- Już po zakończeniu szkolenia w 2002 r., kiedy byliśmy zajęci skręcaniem regałów w sklepie, przyniesiono żonie umowę do podpisania. Nie było czasu, aby komukolwiek ją pokazać. Zresztą do głowy nam nie przyszło, że jeżeli będziemy uczciwie i ciężko pracować, druga strona zachowa się inaczej – opowiada Rzeczpospolitej Paweł Rękawek z Warszawy, który poręczył żonie weksel dołączony do umowy z Żabką Polska S.A. Ich współpraca z poznańską firmą trwały cztery miesiące.

- Przysłali żonie pismo, że jest zadłużona na 5,5 tys. zł. Uruchomili weksel na tę kwotę. Zażądaliśmy dokumentów potwierdzających ten dług i do dzisiaj ich nie dostaliśmy – mówi Rzeczpospolitej Paweł Rękawek.

O rzekomym zadłużeniu poinformowano również Piotra Rajskiego oraz jego matkę Reginę, głównego ajenta Żabki na Warszawskim Mokotowie. O dokładnej analizie dokumentów wskazujących na zadłużenie sklepu nie było mowy. Przy takich próbach władze Żabki ostrzegały o natychmiastowym rozwiązaniu umowy i zajęciu komorniczym prywatnego mienia i wynagrodzenia osób, których podpisy widnieją na wekslach poręczających. Sytuacja o tyle dziwna, że sklep na Mokotowie już po kilku miesiącach działalności zajmował czołowe miejsca w rankingach sklepów sieci pod względem uzyskiwanych obrotów.

Więcej: Rzeczpospolita, 24 lutego 2003

Komentarz Redakcji

Żabka rozwija swoją sieć na zasadzie ajencji. Ajent nie ponosi nakładów inwestycyjnych - kupuje kasę fiskalną oraz ponosi koszt zarejstrowania firmy i zdobycia koncesji na sprzedaż alkoholu. Jego nakłady sięgają 2-4 tysiące złotych (dlatego przesadzony jest fragment artykułu o utracie dorobku całego życia).

Żabka w całości finansuje remont i adaptacje sklepu do standardów sieci oraz kredytuje jego zatowarowanie. Ponieważ nigdy nie ma nic za darmo, więc oczywiste jest, że prawa ajenta są ograniczone. Właściwie w każdej chwili Żabka może go wymienić. W obecnej sytuacji na rynku pracy i tak na jego miejsce czekają tysiące chętnych.

Dlatego osobom, które mają obecnie własne sklepy spożywcze lub dysponują kapitałem umożliwiającym uruchomienie własnego polecamy przystąpienie do licznych franchisingowych sieci spożywczych. Będą korzystać z know-how dawcy, a jednocześnie będą prawdziwymi właścicielami sklepu oraz towaru znajdującego się w nim. Będą mieli więcej praw od ajenta (i odpowiedzialności) oraz całość zysku ze sprzedaży.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

10