31.07.2003

Potencjał w sieci

Systemy franczyzowe działające w branży kosmetycznej radzą sobie świetnie na polskim rynku. Nie wystarczy jednak sprzedawać wyłącznie produktów jednej marki, lecz np. dodać do tej oferty interesującą usługę.

Każdy przedsiębiorca marzy o dodatkowych źródłach dochodu, o tym, by jego firma dynamicznie rozszerzała swoje kanały dystrybucyjne. Kto jednak ma na to pieniądze? Wbrew pozorom można to zrobić bez większych nakładów inwestycyjnych. Wystarczy założyć sieć franczyzową. Należy tylko pamiętać, że każdy biznes wymaga ciężkiej pracy, a recepty na „szybkie pieniądze” nikt jeszcze nie wynalazł. Franczyza sprawdza się w każdej branży, która wymaga rozwoju sieci wielu jednostek, prowadzonych według jednolitego standardu (np. hotele, restauracje, sklepy). W przypadku branży kosmetycznej zdała egzamin całkiem nieźle. Dowodem tego są firmy takie jak Dr Irena Eris czy Yves Rocher.

Szybki biznes

- W pierwszych latach działalności upada 90% firm. W przypadku franczyzy jest to tylko kilka procent - uważa Renata Zbiec-Travaglia, konsultant ds. franczyzy włoskiej firmy Quadrante. To główny powód, dla którego sieci franczyzowe zaczęły opanowywać Polskę. W 2002 r. w kraju działało już ponad 120 systemów tego typu (z tego 56% to systemy polskie).

W polskiej branży kosmetycznej franczyza pojawiła się już w 1989 r. Francuska firma Yves Rocher w ten właśnie sposób zaistniała na naszym rynku. Firma ma obecnie 30 biorców licencji, a w tym roku przybędzie kolejny - w Olsztynie. - Sklepy prosperują bardzo dobrze. Mogę powiedzieć tylko tyle, że jesteśmy blisko osiągnięcia obrotów takich, jakie notuje firma Eris - mówi Anna Krupa, dyrektor generalna Yves Rocher Polska.

O sukcesach, jakie może odnieść sieć, świadczą Drogerie Natura. Właścicielem tej marki jest Polbita - dystrybutor kosmetyków, produktów do higieny i chemii gospodarczej. Najpierw działał jako hurtownia, potem zajął się sprzedażą detaliczną.- Sieć tworzyliśmy, opierając się na wzorach zachodnich. Okazało się, że to bardzo dobry biznes - i dla dawcy i dla biorcy - mówi Robert Krupski, dyrektor działu rozwoju Polbity. W Polsce jest już ponad 320 punktów Drogerii Natura, z czego ponad 260 prowadzą franczyzobiorcy. - To niekwestionowany lider franczyzy w branży kosmetycznej. Miarą tego sukcesu jest wielkość sieci oraz fakt, że biorcy otwierają kolejne sklepy tej samej firmy - twierdzi Arkadiusz Słodkowski, dyrektor Profit system, firmy świadczącej usługi doradcze w zakresie franczyzy.

Więcej niż krem

Ciekawym przypadkiem jest też sieć Kosmetycznych Instytutów Dr Irena Eris. Są to salony kosmetyczne, wykonujące zabiegi oparte wyłącznie na preparatach Eris. Ten przypadek potwierdza tezę, że sprzedaż kremów jednego rodzaju czy preparatów tylko jednej marki jest nieopłacalna w ramach sieci franczyzowej. Tu sprzedaż kosmetyków jest dodatkiem do usług. - Mimo tego urozmaicenia, firma niedawno stwierdziła, że jej oferta jest zbyt wąska, więc we współpracy z Wellą prowadzi jeszcze kosmetykę upiększającą i wizaż. Dodano więc do oferty obcą markę - i to jest dobry kierunek, tak powinno się robić - radzi Arkadiusz Słodkowski. Ta sieć ma jeszcze inny, ukryty pomysł na zysk. - Kosmetyczne Instytuty Dr Irena Eris to koncept bardziej marketingowy niż nastawiony na zwiększenie sprzedaży - idąc do lekarza dermatologa, dowiadujemy się, że Eris ma akurat kosmetyki dobre dla nas - dodaje.

Więcej: Monika Kruszewska, Businessman Magazine, Nr 8, sierpień 2003

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0