08.09.2003

Mało budujemy – mało kupujemy

W ciągu ostatniego roku liczba hipermarketów budowlanych zwiększyła się w naszym kraju zaledwie o 7 placówek.

Obecnie działa ich ponad 100. Wszystkie należą do pięciu zagranicznych sieci – wynika z najnowszych danych firmy Trade Press. Robert Andrzejczyk, Market Data Manager z firmy Trade Press Sp. z o.o. tak tłumaczy to zjawisko: Dynamika wzrostu hipermarketów budowlanych jest zdaniem autorów raportu mniejsza niż w przypadku wielkopowierzchniowych sklepów spożywczych. Niewątpliwie jest to związane z powolnym nasyceniem rynku, bowiem obiekty budowlane powstają przede wszystkim w dużych miastach, a tam jest już ich sporo. Dekoniunktura w budownictwie nakazuje sieciom ostrożność w planowaniu kolejnych inwestycji, zwłaszcza że mniejsze branżowe sklepy specjalistyczne, np. narzędziowe czy oświetleniowe, stanowią dla megaskepów nadal konkurencję.

Jedną z takich firm jest chorzowski Stofarb, sieć sklepów z farbami i artykułami wykończenia wnętrz. Stofarb rozwija sieć w systemie franchisingu od września 2000 roku i ma już obecnie 60 franczyzobiorców. Koszt inwestycji to przede wszystkim koszt adaptacji lokalu (20-25 tys. zł). Opłata wstępna wynosi 2 tys. zł, a miesięczna 200 zł.

Najgęstszą i największą w Polsce sieć liczącą 39 sklepów ma Nomi, którego właścicielem jest brytyjski Kingfisher. Sieć oferuje ponad 20 tys. produktów, zatrudnia ponad 1800 osób, a jej przychody w 2002 r. przekroczyły 390 mln zł. Kingfisher jest także właścicielem 17 hipermarketów Castorama. Inne sieci to: Leroy Merlin, Obi i Praktiker.

Więcej: Anita Skiba, Gazeta Prawna, Biznes i Prawo, 8 września 2003

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0