28.11.2003

Szansa dla Remy 1000

DRD Food Emporium, właściciel Remy 1000, planuje stworzenie nowej sieci handlowej. Niewykluczone, że po to, by ją korzystnie sprzedać.

Już niebawem z mapy polskiego handlu detalicznego znikną ostatnie sklepy, działające w barwach norweskiej sieci REMA 1000. Działalność kończy także polska filia, która w czerwcu została sprzedana amerykańskiej spółce DRD Food Emporium. Biznes nie znosi jednak próżni.

Nowa marka

- Tylko do końca roku mamy prawo używać logo. Złożyliśmy więc do sądu wniosek o zmianę nazwy z REMA 1000 Poland na Twoje Sklepy Spożywcze- mówi Morten Carlsen, prezes REMA 1000 i szef nowej spółki. Firma chce szybko przystąpić do walki o rynek. - Co prawda 16 placówek sprzedaliśmy Jeronimo Martins, ale zostało jeszcze 25-26, które staną się podstawą do zbudowania nowej sieci. W ciągu roku powiększymy ją do 100 - deklaruje prezes. Jego zdaniem, tak szybki rozwój jest możliwy dlatego, że cały system oparty będzie na franczyzie. - Franczyzobiorcom sprzedamy prawa do logo i wyposażenia, sklepu. W umowach zobowiązujemy ich natomiast do zaopatrywania się głównie w naszym łódzkim centrum dystrybucyjnym Regros - mówi Morten Carlsen.

Zdaniem przedstawicieli branży, tworzenie sieci opartej na franczyzie jest kuszącym, ale też ryzykownym rozwiązaniem. - Sieci oparte na takim systemie mają małe szanse w starciu z centralnie zarządzanymi międzynarodowymi koncernami. Podstawowy problem to najczęściej brak lojalności franczyzobiorców - twierdzi Andrzej Lewiński, szef Polskiej Izby Handlu. Morten Carlsen nie chce odpowiedzieć na pytanie, czy stworzenie nowej sieci sklepów to tylko wstęp do dalszej ekspansji, czy też raczej preludium do korzystnej sprzedaży sklepów innemu operatorowi. - Decyzje należą do właścicieli, my na razie koncentrujemy się na pozyskiwaniu nowych placówek. Faktem jest jednak, że za kilka lat na polskim rynku zostanie 4-5 najsilniejszych operatorów - mówi Carlsen.

Nie poradzili sobie

Kłopoty REMA 1000 zaczęły się już kilka lat temu. Sieć miała problemy z franczyzobiorcami. Zarząd uważał, że nie są oni w stanie zapewnić odpowiednich standardów. Mówiło się także o słabych wynikach finansowych i rosnącym zadłużeniu wobec dostawców. Sytuacja ta zaowocowała ostatecznie zmianą właściciela.

Źródło: Paweł Janas "Amerykanie za Norwegów", 28 listopada 2003, Puls Biznesu

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0