15.01.2004

Pomysł na rybkę

Sieć barów rybnych pod marką PescaBar tworzy giełdowa spółka Wilbo zajmująca się przetwórstwem ryb. Jeżeli bary okażą się sukcesem, chce pomyśleć o franchisingu.

Nowa inwestycja ma poprawić rentowność i zwiększyć sprzedaż. W testowym etapie powstanie pięć punktów gastronomicznych. Pierwszy spółka z Władysławowa otworzy 16 stycznia w Gdańsku. W marcu pojawią się kolejne, m.in. w Trójmieście i Warszawie, położone przy pasażach handlowych i spacerowych. - Po okresie próbnym (minimum pół roku) w przypadku powodzenia projektu planujemy rozszerzenie sieci, w tym na zasadach franchisingu - powiedział w środę na konferencji prezes Wilbo Jerzy Kuncicki. - Docelowo planujemy otwieranie barów w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców - dodał. W zależności od miejsca podawane będą dania barowe, restauracyjne (np. w Warszawie na Nowym Świecie), tzw. fast food lub różne ich kombinacje. - Najwięcej będzie jednak punktów typu fast food - stwierdził prezes.

Wszystkie lokale mają przyciągnąć klientów ciepłym wnętrzem, które ma przypominać łódź rybacką. W menu (do 53 propozycji) pojawią się dania zimne i gorące - ryby, owoce morza i ich przetwory. Na posiłek w restauracjach ma się czekać nie więcej niż 7-10 min. Dania mają kosztować od 3,5 do 35 zł. Przedstawiciele Wilbo nie ukrywają, że opracowując koncepcję barów rybnych, wzorowali się na niemieckim potentacie Nordsee (tylko w Niemczech ma 369 barów).

Otwierany w piątek gdański bar może przyjąć dziennie do 450 klientów. To oznacza, że może dać rocznie nawet 2 mln zł przychodów. Spółka sfinansuje całą inwestycję własnymi środkami lub za pomocą kredytów bankowych. Według Wilbo wartość krajowego rynku gastronomii (bez sprzedaży sezonowej) wyniosła w 2002 r. 13-14 mld zł, a w przyszłym roku wzrośnie do 18 mld zł.

Źródło: Andrzej Stec „Pomysł na rybkę”, Gazeta Wyborcza, 15.01.2004

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0