25.03.2004

Małe i średnie firmy czują już ożywienie

Jak podała wtorkowa Gazeta Wyborcza, według najnowszego raportu Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych o konkurencyjności sektora MSP, w najbliższej przyszłości małe i średnie przedsiębiorstwa spodziewają się wzrostu sprzedaży i zysków.

Po raz pierwszy od czterech lat, od kiedy prowadzone są badania, widać wzrost optymizmu przedsiębiorców. Niepewna sytuacja na rynku powoduje jednak, że cały czas małe i średnie firmy nie inwestują, choć mają takie plany (40 proc. firm) i pieniądze na ich realizację. - W takich realiach politycznych jakie mamy dziś, to hazard a nie prowadzenie działalności gospodarczej – tłumaczyła Gazecie Wyborczej wstrzemięźliwość firm w wydawaniu pieniędzy prezydent PKPP Henryka Bochniarz. Skrytykowała m.in. rządowe plany podwyższania składki ZUS dla przedsiębiorców lepiej zarabiających. - Jedną ręką obniża się podatki, a drugą zabiera pieniądze z kieszeni przedsiębiorców – powiedziała Gazecie Wyborczej.

Michał Olszewski, ekspert PKPP, powiedział Gazecie Wyborczej, że dalsze zwiększanie sprzedaży będzie musiało pociągnąć za sobą nowe inwestycje i zwiększenie zatrudnienia, gdyż zapasy mocy produkcyjnych w ostatnim roku gwałtownie zmalały.

Według raportu polskie firmy nadal w największym stopniu konkurują ceną (60 proc. wskazań), na kolejnych miejscach jest jakość, obsługa klienta i wąska specjalizacja. Ostatnie miejsce zajmuje innowacyjność produktów. Autorzy badań podkreślają jednak, że znaczenie ceny powoli maleje, a wzrasta znaczenie innych przewag.

To co rząd powinien robić dla przedsiębiorczości, to poza obniżkami podatków, obniżenie kosztów pracy, poprawa funkcjonowania administracji i sądownictwa. Okazuje się bowiem, że wbrew powszechnej opinii obniżenie stóp procentowych nie wpłynęłoby znacząco na wzrost inwestycji i zatrudnienia. najbardziej cenne pod tym względem byłaby likwidacja zatorów płatniczych i zwiększenie efektywności sądownictwa.

Co ciekawe, uciążliwość zatorów płatniczych wyraźnie się zmniejszyła - problem ten miał pierwszorzędne znaczenie jeszcze w ubiegłym roku, w tym spadł aż na piąte miejsce. Największymi barierami dla prowadzenia działalności są teraz koszty pracy i administracja. Przedsiębiorcy ocenili, że największą część ich czasu (21,5 proc.) pochłania dopełnienie różnych formalności urzędniczych. Dopiero na dalszych miejscach jest poszukiwanie nowych klientów i zarządzanie przedsiębiorstwem.

Zdaniem szefa działu analiz Konfederacji, Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, pierwszorzędne znaczenie dla przedsiębiorczości miałoby wprowadzenie reformy finansów publicznych. - Jeśli jej nie będzie, to w końcu trzeba będzie podnieść podatki – powiedziała Gazecie Wyborczej. Poza tym wysoki deficyt budżetowy wymaga dużych emisji obligacji, a to zmniejsza zainteresowanie banków kredytowaniem firm. - Do tego należałoby dokończyć prywatyzację i uzdrowić chore sektory, gdyż ich dotowanie oznacza pomoc publiczną dla wybranych.

Żródło: Partycja Maciejewicz, Gazeta Wyborcza, 23 marca 2004

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0