10.05.2004

Koncerny preferują franczyzę

Według prognoz koncernów paliwowych, walka o klienta między dystrybutorami paliw będzie polegała na otwieraniu nowych placówek franczyzowych.

Strategie rozwoju firm zajmujących się handlem detalicznym paliwami są podobne – rozszerzyć maksymalnie własną sieć dystrybucji. Według Polskiej Izby Paliw Płynnych, PKN Orlen i Grupa Lotos przeznaczyły w 2004 r. po 500 mln zł na zakupy stacji na rodzimym rynku.

Wspólne barwy

Duże firmy koncentrują się na przejmowaniu najlepszych obiektów prywatnych i powiększaniu swoich sieci.

Obecnie trwa proces przekształcania współpracy z częścią naszych stacji patronackich we franczyzę – powiedziała Pulsowi Biznesu Beata Karpińska z PKN Orlen.

Za miesiąc w sieci franczyzowej Orlenu działać będzie ponad 60 obiektów. Docelowo koncern zamierza prowadzić współpracę w formie franczyzy z blisko 250 stacjami.

W skład sieci stacji BP wchodzą obiekty własne BP (112), przejęte od firmy Aral, działające w oparciu o umowy franczyzowe (112) oraz partnerskie (62). Orlen także posiada stacje patronackie, jednak dla koncernu bardziej opłacalna jest współpraca oparta na umowie franczyzowej.

Statoil ma obecnie 166 stacji własnych i także stale rozwija sieć.

Brak alternatywy

Decydując się na zakup licencji franczyzowej inwestor nabywa stworzony przez franczyzodawcę całościowy produkt wraz z jego nazwą handlową. W zamian franczyzodawca otrzymuje zapłatę stanowiącą opłatę wstępną oraz naliczane miesięcznie lub rocznie honorarium – opłatę licencyjną

- Problem polskich stacji polega na tym, że nie mają alternatywy. Podpisywanie umów franczyzowych idzie opornie, a i koszty związane z uczestnictwem w tym programie są wysokie. Opłata może zostać określana w procentach od obrotu, a nie od zysku, więc płatna niezależnie od wyniku finansowego stacji – powiedziała Pulsowi Biznesu Aurelia Kuran –Puszkarska.

Więcej: Anna Leder, Puls Biznesu, 10 maja 2004

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0