22.06.2004

Big kłopot z dżinsami

Sukces w Polsce to za mało. Dżins jest nieśmiertelny - regularnie powtarzają magazyny o modzie. Nie oznacza to jednak, że jego producenci i sprzedawcy odnoszą same sukcesy. Wręcz przeciwnie - jak pokazuje historia firmy Big Star.

Szwajcarska firma Big Star, która jest jednym z największych producentów odzieży dżinsowej w Europie, znalazła się na krawędzi bankructwa. Obchodząca w tym roku swoje 30-lecie spółka ostatni raz przyniosła zyski w 2001r. Wówczas zarobiła 5,3 mln franków szwajcarskich (ok. 16,1 mln zł). Rok później przyniosła już 2,6 mln franków strat, a w ubiegłym roku deficyt siegnął niemal 20 mln franków szwajcarskich. Ubiegłoroczne wyniki spółki pokazują, że Big Star stracił oddech - jego przychody spadły o ponad 28 proc. i wyniosły 89,9 mln franków. Dyrektor finansowy tej firmy Martin Tschumi tłumaczy kłopoty przede wszystkim załamaniem się koniunktury na dwóch podstawowych rynkach Big Stara - we Francji i w Niemczech. Według niego firmie uda się przetrwać, jeśli będzie potrafiła szybko porozumieć się z wierzycielami w sprawie moratorium na spłatę długów. Tego jednak nie wystarczy - firma musi jeszcze zdobyć 20 mln franków na finansowanie bieżącej produkcji.

Big jak McDonald´s

Dżinsy z gwiazdą w logo pojawiły się w Polsce w 1989r. - na samym początku przemian. Najpierw pochodziły wyłącznie z importu. Dziś Big Star ma 284 sklepy (w tym 15 własnych), co czyni z niego największą sieć sklepów dżinsowych w kraju. Dla porównania - amerykański McDonald´s ma w Polsce 206 restauracji. Istniejący od 1994r. kaliski Big Star Ltd. jest wyłącznym przedstawicielem szwajcarskiego Big Star Holdingu na takie kraje jak: Czechy, Słowacja, Białoruś oraz Litwa. Przedstawiciele polskiej firmy podkreślają, że borykający się z problemami finansowymi Szwajcarzy są pasywnym udziałowcem, który nie uczestniczy w bieżącym zarządzaniu firmą, ale partycypuje w zyskach i pobiera opłaty licencyjne za używanie marki. Ta ostatnia jest jednym z najcenniejszych aktywów szwajcarskiej firmy i Polacy są pewni, że w najgorszym przypadku po prostu zmieni właściciela. - W Polsce nie opłaca się nic zmieniać, bo spółka jest rentowna, marka ma silną pozycję na rynku i znakomitą dystrybucję - mówi Jakub Kwiatkowski, rzecznik polskiego Big Stara.

Po prostu szczęśliwy

Big Star jest marką masową i jedną z najtańszych (najtańsze spodnie kosztują 165 zł, a najdroższe - 199 zł). To sprzyja jej popoularności przede wszystkim wśród młodzieży w wieku 15-19 lat oraz 20-24 lata. O popularności Big Stara może świadczyć to, że dorobił się co najmniej kilku naśladowców - Big Stone, Little Big czy Red Star.

Według Jakuba Kwiatkowskiego, rzecznika firmy, do Big Stara należy około 30 proc. rynku dżinsów w Polsce. Jednak nie ma ogólnie dostępnych badań na temat wielkości tego rynku, a zarówno Big Star, jak i jego konkurenci - Levi´s czy Americanos - nie chciały podać "Gazecie Wyborczej" swoich szacunków.

Więcej: "Gazeta Wyborcza", 21 czerwca 2004r.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0