22.03.2005

Widzę jasną przyszłość kolorowego biznesu

Andrzej Bogucki, prezes Euro-Color liczy starty od zera, wyblakłe fotografie i stare zegary. Z fotela prezesa firmy wspomina trudne lata.

Gabinet Andrzeja Boguckiego, prezesa największego dystrybutora sprzętu fotograficznego na polskim rynku Euro-Coloru. W południe kuranty wybija osiem wiekowych zegarów. Na ścianach wiszą sarmackie szable, na przestronnym biurku stoi sprzęt komputerowy.
- Nie mam wyższego wykształcenia. Warszawskie Technikum Fototechniczne w 1979r. skończyłem z tytułem fotochemika - przyznaje Andrzej Bogucki.

Oszczędności życia

Koniec lat 80. był dla prezesa Euro-Coloru okresem zbierania pieniędzy na własny biznes.
- Euro-Color narodził się w Australii. Wraz ze wspólnikiem otworzyliśmy dwa sklepy pod tą nazwą - mówi Andrzej Bogucki.

W 1989r. z kraju do Australii zaczęły docierać pierwsze jaskółki zmian. Bogucki spieniężył majątek i jesienią wylądował w Warszawie. Półtora roku później założył w Polsce Euro-Color. Po trzech latach miał już 16 sklepów, sieć dystrybucji.

Znów na starcie

Euro-Color rósł i dotychczasowa wizja rozwoju firmy już nie wystarczała. Odświeżony Euro-Color zajął się hurtową dystrybucją produktów, rezygnując z tworzenia sieci detalicznej. Trzy lata temu rozpoczęto budowę sieci franczyzowej - obecnie działa w niej 17 sklepów FOTOSTOP.

Więcej: Marta Biernacka, "Puls Biznesu", 22 marca, 2005 r.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0