02.04.2005

Udzielę kredytu, założę lokatę

Od kilku lat franchising dobrze sprawdza się w branży finansowej. Kilka banków utworzyło sieci partnerskie, otwierając placówki zarządzane przez menedżerów prowadzących własną działalność gospodarczą.

Placówki bankowe oparte na franchisingu znane są na świecie od wielu lat. W Polsce model partnerski zapoczątkował Dominet Bank, dostrzegając, że jest to jedna z najefektywniejszych form działania. Na taki sposób prowadzenia biznesu zdecydowały się także: MultiBank, Bank BPH, Eurobank, Getin Bank. Od dłuższego czasu na rynku działa również sieć agencji należąca do PKO BP.

Aby zainwestować w placówkę bankową, trzeba mieć 100 - 200 tys. zł. Banki chcą, aby placówki były zlokalizowane w bardzo widocznych, często odwiedzanych miejscach, przy głównych ulicach, deptakach, centrach handlowych czy na dużych osiedlach.

W przypadku Dominet Banku muszą to być lokale na parterze, z wejściem od ulicy, o powierzchni 90 -120 m2., choć zdarzają się odbiegające od standardowych. W każdej placówce jest od 4 do 6 stanowisk. Od partnera zależy, ile osób pracuje na miejscu, a ile w terenie. Z kolei w Banku BPH większość placówek partnerskich to punkty dwustanowiskowe, co wymusza dysponowanie powierzchnią około 30 m2.

- Placówki partnerskie są uruchamiane zarówno w dużych miastach, jak i małych miejscowościach. Z punktu widzenia banku ważniejszym parametrem od liczby mieszkańców jest potencjał rynku - mówi Mariusz Bielaszewski, dyrektor Departamentu Dystrybucji Pośredniej Banku BPH.

NAJPIERW SPRAWDZĄ

Potencjalny partner każdego z banków musi dostarczyć zaświadczenie o niekaralności. MultiBank i Dominet Bank wymagają też doświadczenia w sprzedaży usług finansowych. Bank BPH takiego warunku nie stawia. W MultiBanku bardzo ważna jest znajomość lokalnego rynku i kilkuletnie doświadczenie w pracy w danym regionie. W Dominet Banku liczy się doświadczenie w handlu oraz znajomość finansów i bankowości.

- Partner musi przedłożyć bankowi zaświadczenie o niezaleganiu z płatnościami wobec ZUS i urzędu skarbowego, świadectwo niekaralności (dotyczy także pracowników), dane rejestrowe firmy. Bank sprawdza, czy przyszły partner nie figuruje w rejestrach niesolidnych klientów, czy nie ma negatywnej historii w Biurze Informacji Kredytowej. A przede wszystkich musi to być osoba przedsiębiorcza - mówi Mariusz Bielaszewski.

RENTOWNOŚĆ PO ROKU

W zależności od wielkości i potencjału rynku placówka MultiBanku staje się rentowna po 8 - 10 miesiącach. Do tego czasu partner powinien dysponować środkami na bieżące funkcjonowanie.

- Zyski pojawiły się po upływie pół roku, zainwestowane pieniądze według moich szacunków powinny zwrócić się w ciągu 12 miesięcy. Bardzo trudno określić wysokość zysku, bo zależy on od rodzaju produktów bankowych, które w danym miesiącu sprzedamy. Zresztą placówka ma zysk dopiero od 2 miesięcy - mówi Sebastian Młodziński.

Zwrotu zainwestowanych środków w ciągu 12 miesięcy spodziewa się także Krzysztof Wróblewski, choć według analiz Banku BPH okres ten powinien wynosić od 4 do 9 miesięcy.

- W placówce w Błoniu pierwszy raz przychody wyższe od kosztów odnotowaliśmy po 5 miesiącach prowadzenia działalności. Mniej więcej tyle samo czasu potrzebowała placówka w Sochaczewie. Z miesiąca na miesiąc wpływy są coraz wyższe, a najwięcej zarabia się na kredytach. Myślę, że inwestycja zwróci się po roku, tym bardziej że wkrótce placówki partnerskie będą mogły obsługiwać także przedsiębiorstwa - mówi Krzysztof Wróblewski.

PODZIEL SIĘ ZYSKIEM

Bank BPH przyjął zasadę, że dzieli się z partnerem przychodami po połowie. - Na koniec miesiąca dostajemy raport z biura ds. agencji o wszystkich naszych operacjach i sprzedanych produktach wraz z prowizjami. Weryfikujemy ten raport i wystawiamy na jego podstawie fakturę płatną w formie przelewu. Prowizje za poszczególne produkty podane są w umowie i stanowią mniej więcej połowę prowizji banku. Za kredyty dostajemy prowizję jednorazową, za prowadzenie kont - połowę miesięcznych opłat pobieranych od klienta przez bank, podobnie za wpłaty gotówkowe - mówi Krzysztof Wróblewski.

Z kolei w Dominet Banku każdy z produktów sprzedawanych w placówce jest osobno wyceniany: kredyty gotówkowe, samochodowe, rachunki, lokaty. Faktura za to jest łączna. Dyrektor placówki otrzymuje ją raz w miesiącu. Opłaty i prowizje pobierane przez bank od wszystkich produktów i operacji są dzielone między centralę, placówkę oraz - w przypadku kredytów samochodowych - dilerów sprzedających auta. Kwota, która wraca do placówki, zależy od wielkości jej obrotów w danym miesiącu.

Podobnie jest w MultiBanku, gdzie partner i bank dzielą się marżą zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami zawartymi w umowie. Podział przychodów określony jest bardzo precyzyjnie, zarówno w zakresie opłat i prowizji, jak i marż odsetkowych.

Więcej: Agnieszka Morawiecka, "Rzeczpospolita", 1 kwietnia, 2005 r.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0