21.04.2005

Pomysł na biznes sprzedam

Nie sprawdziły się zapowiedzi ekonomistów. Polska nie jest przerabialnią zachodnich pomysłów biznesowych. Na 210 funkcjonujących w naszym kraju systemów licencyjnych aż 138 wymyślili Polacy.

Inwestorzy przyjeżdżający na pierwszą biznesową wycieczkę do Polski przecierają oczy ze zdumienia. Po ulicach nie chodzą białe niedźwiedzie, a zamiast zachodnich sieci franczyzowych w polskim biznesie funkcjonują całkowicie oryginalne i doskonale zdające egzamin pomysły. Najwyższy czas przyjrzeć się z bliska polskiej franczyzie, bo wyniki osiąga imponujące. Dziś 138 sieci działających na tych zasadach pochodzi z Polski, a tylko 72 z obcych rynków - z Francji 16,7 proc., z Niemiec 13,9 i z USA 12,5.

Franczyza, system prowadzenia biznesu na licencji sprzedawanej przez centralę, to w efekcie zakup sprawdzonej koncepcji prowadzenia firmy. Na transakcji zyskują obie strony - sprzedający otrzymuje zastrzyk gotówki, a kupujący niemal stuprocentową gwarancję, że włożone w interes pieniądze zwrócą mu się z nawiązką.

Chociaż ten system biznesu na świecie znany jest od kilkudziesięciu lat, w Polsce dopiero się rozwija. Ubiegły rok zaskoczył wszystkich analityków ekonomicznych.
- Do 2003 roku średnio przybywało zaledwie kilkanaście nowych sieci w roku, a tylko w ostatnich 12 miesiącach pojawiło się ich 40 - komentuje Michał Wiśniewski, dyrektor operacyjny w firmie PROFIT system, w której opracowano roczny raport na temat franczyzy. Chętnych do nabywania licencji biznesu sieciowego jest coraz więcej, ponieważ opinie i analizy ekspertów rynkowych wróżą mu świetną przyszłość. Przede wszystkim jest to biznes bezpieczny. Amerykańscy eksperci obliczyli, że na sto przedsiębiorstw franczyzowych w ciągu roku upadają zaledwie trzy, podczas gdy przy innych rodzajach działalności poziom nieudanych inwestycji sięga prawie 20 proc.

Ze względu na pewność inwestycji firmy franczyzowe mają na świecie otwarte drzwi do niskooprocentowanych kredytów. Niestety, w Polsce dziwi postawa banków jak dotąd nienadążających z opracowaniem oferty kredytowej dla kupujących licencje. Nawet w Czechach i na Węgrzech jest to już standardem.

Ile kosztuje przepustka do sukcesu? Najdroższą inwestycją jest stacja paliw. Licencja zarówno polskiej, jak i zagranicznej stacji kosztuje około miliona złotych. Najtańsze są usługi. Prawo do posługiwania się nazwą renomowanego biura matrymonialnego kosztuje kilka tysięcy złotych. Płaci się głównie za znaną markę gwarantującą zyski. Im bardziej znana i renomowana sieć, tym droższa licencja. Płaci się także za gwarancję sukcesu.

Więcej: Grzegorz Kiciński, "Ozon", 21-27 kwietnia, 2005 r.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0