28.06.2005

Wal-Mart niedługo w Polsce?

Wal-Mart, największa sieć sklepów handlowych na świecie, wchodzi do Polski.
- Szykuje się wojna cenowa między wielkimi sklepami, a ceny żywności polecą w dół - twierdzą specjaliści.

Informację o planowanych inwestycjach giganta w Europie Środkowo-Wschodniej podał poniedziałkowy "Financial Times". Dziennik powołał się na rozmowę z dyrektorem wykonawczym spółki Wal-Mart Stores Lee Scottem, który zapowiedział w Brukseli, że sieć chce otworzyć sklepy w Polsce, na Węgrzech oraz w Rosji.
- Nie jest dla nas ważne, do którego z tych państw wejdziemy najpierw. Chcemy być we wszystkich - dodał.

Amerykański gigant w USA jest znany z maksymalnego cięcia cen. Czy podobnie będzie w Polsce? Analitycy twierdzą, że na początku klientów czeka wojna marketingowa między Wal-Martem a dotychczasowymi graczami Metrem, Carrefourem czy Biedronką o nasz rynek wart ok. 50 mld zł.

W jej rezultacie ceny żywności spadną.
- Rewolucji jednak nie będzie - zarzeka się Andrzej Maria Faliński, sekretarz generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji zrzeszającej hiper- i supermarkety.

Jego zdaniem ceny w kraju są na bardzo niskim poziomie. Jeśli gigant z USA wywoła wojnę cenową, dęba staną dostawcy - którzy już teraz muszą się bardzo starać, by związać koniec z końcem.

Najwięksi na świecie

Wejście giganta powinno zmienić cały nasz rynek handlu. Wal-Mart to dwunasta co do wielkości firma świata i absolutny numer jeden w branży. Ma sieć ponad 5 tys. sklepów i roczne przychody w wysokości prawie 290 mld dol. Jest prawie trzy razy większy od swego największego konkurenta, francuskiego Carrefoura - ten ostatni ma ok. 11 tys. marketów i przychody 80 mld dol. w 2004.

W Europie Wal-Mart jest jak na razie obecny tylko w Wielkiej Brytanii oraz Niemczech. Za Odrą w 1998 r. przejął 21 marketów Wertkauf, a rok później 74 sklepów Interspar.

Będą przejmować

Branża o planach ekspansji Wal-Martu do Polski mówi już od kilku lat. Gigant ma nawet zarejestrowaną w Poznaniu spółkę - nie podejmowała jednak działalności. Jak wynika z zapowiedzi Scotta, jej pierwszym krokiem będzie przejęcie którejś z już działających na rynku firm, a później - jej rozbudowa.

Kogo Wal-Mart ma na celowniku? Zdaniem specjalistów możliwe są dwa wyjścia. Wal-Mart może przejąć jakąś sieć hipermarketów - ostatnio podobną transakcję zawarł Ahold, sprzedając Carrefourowi 13 wielkopowierzchniowych hipermarketów Hypernova.

Może również - jak sugeruje część specjalistów - zainwestować w dyskonty. To małe supermarkety działające w ramach sieci, które zatrudniają po kilka, góra kilkanaście osób.
- Decydując się na ten drugi wariant, Wal-Mart kupi Żabkę, Biedronkę lub Lewiatana - twierdzi analityk branży, który chce pozostać anonimowy.
Dałoby mu to już na wejściu minimum kilkaset sklepów - Żabka ma ich ok. 1,4 tys., Lewiatan 1,6 tys., a Biedronka ponad 700.

Analitycy twierdzą, że Wal-Mart znajdzie miejsce na rynku. Ponad połowa Polaków mieszka na wsi oraz w małych miastach. Wielkie sieci jeszcze tam nie dotarły, podobnie jak na tereny wschodniej Polski. To istna ziemia obiecana. O jej potencjale może świadczyć choćby to, że np. Biedronka w podobnych miejscach ma otworzyć do 2007 r. nawet 275 nowych placówek.

Więcej: Piotr Miączyński, "Gazeta Wyborcza", 28 czerwca, 2005 r.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0