28.06.2005

Chcę zostać dawcą

Własne oddziały czy sieć franczyzowa? Polscy przedsiębiorcy coraz częściej stają przed dylematem, który z tych sposobów lepiej przyczyni się do rozwoju ich firm.

Gdy brytyjski Levi Strauss chciał podnieść pozycję marki w jednym z segmentów rynku odzieży, postawił na wzmocnienie sprzedaży poprzez rozwój sieci franczyzowej. Czy to oznacza, że rozwój firmy poprzez sieć franczyzową to strzał w dziesiątkę? Są przedsiębiorcy, którzy jak ognia unikają tej formy rozszerzania swojej działalności. Obawiają się utraty kontroli nad firmą, nie wierzą, że ktoś potrafi dbać o wizerunek marki tak samo dobrze jak oni. Ale z drugiej strony, coraz więcej polskich firm chętniej otwiera punkty franczyzowe niż własne oddziały - nawet wtedy, gdy przez lata bazowały na tych ostatnich. Przedsiębiorstwo LOT Catering, które od dziewięciu lat rozwija sieć lokali gastronomicznych Podniebny Barek i otworzyło do tej pory jedenaście własnych punktów, stawia na dalszy rozwój firmy właśnie poprzez franchising.

Andrzej Krawczyk, dyrektor działu franchisingu firmy konsultingowej PROFIT system, zajmującej się m.in. doradztwem we franchisingu, twierdzi, że zewnętrzne finansowanie jest jedną z największych zalet rozwoju firmy poprzez sieć franczyzową.
- Otwierając własne oddziały, należy inwestować własne, zwykle niemałe pieniądze - wyjaśnia Andrzej Krawczyk. Tymczasem ten sam efekt można osiągnąć mniejszym nakładem środków. Na szukanie biorców i ich weryfikację wydaje się bowiem znacznie mniej niż na własne nowe lokale. Ekspert z PROFIT system podkreśla jednak, że przedsiębiorstwa nie powinny traktować franchisingu wyłącznie jako źródło pozyskania obcego kapitału.

Uruchomienie punktu kasowego w Polskiej Agencji Finansowej, w którym można opłacić domowe rachunki z prowizją niższą niż na poczcie czy w oddziale banku, kosztuje ok. 7 tys. złotych. Niewiele - teoretycznie PAF mogłaby bez problemu otwierać własne punkty. Ale szefowie firmy chcą stworzyć sieć ogólnopolską. Tylko w 2005 r. planują jej rozbudowę z ponad 200 do 450 oddziałów. Przy takim przedsięwzięciu uruchamianie wyłącznie własnych punktów byłoby niemożliwe.
- Nie bylibyśmy w stanie zrobić tego w krótkim czasie - tłumaczy Grzegorz Ignatowicz, członek zarządu Polskiej Sieci Opłat, właściciela marki PAF. - A przecież czas jest kluczem do sukcesu. Im krótszy, tym mniejsze szanse, że ubiegnie nas konkurencja i sprzątnie nam sprzed nosa co lepsze lokalizacje - dodaje.

Ekspert PROFIT sytem zwraca też uwagę na inną dużą zaletę franczyzy - efektywność. Jego zdaniem, franczyzobiorcy w 99 przypadkach na 100 są bardziej skuteczni niż kierownicy własnych punktów zatrudnionych na etacie. Wytłumaczenie jest proste. Franczyzobiorcy bardziej zależy, bo zainwestował we franchising własne pieniądze.

Specjaliści z PROFIT system przestrzegają, by decyzja o rozwoju firmy poprzez franczyzę nie była pochopna.
- Za tworzenie sieci nie powinni zabierać się przedsiębiorcy, którzy prowadzą swoje firmy zbyt krótko, np. kilka miesięcy - mówi Andrzej Krawczyk. - Nawet jeśli odnoszą sukces. Najpierw należy przez dłuższy czas prowadzić kilka własnych punktów w różnych lokalizacjach. W ten sposób możliwe jest poznanie lokalnych uwarunkowań oraz testowanie nowych rozwiązań marketingowych lub produktów i usług.

Więcej: Agata Szymborska-Sutton, "Manager Magazine", lipiec 2005 r.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0