29.06.2005

2 tysiące pierogów dziennie

Na miejscu, na wynos i na telefon - właściciele lokali z ofertą pierogów elastycznie reagują na oczekiwania klientów. Na rozkręcenie pierogowego biznesu wystarczy ok. 100 tys. zł kapitału. Inwestycja zwraca się często już po 1-1,5 roku.

Jacek Gorczykowski, właściciel Pierrogerii przy ul. Chłodnej w Warszawie, już wkrótce otworzy kolejne lokale z bogatą ofertą pierogów z pieca. Inwestor stawia na rozwój w stolicy, ale niewykluczone, że wyroby Pierrogerii będą obecne i w innych miastach Polski - jak ujawnił, myśli o wejściu we franczyzę. Zamierzenia właściciela pierogowego fast foodu mają duże szanse na realizację, jeśli weźmie się pod uwagę obecną popularność pierogów wśród konsumentów.

Najważniejsze są lodówki

Lokal z ofertą pierogową nie wymaga specyficznego wyposażenia. Do produkcji ręcznej wystarczą maszyny do mieszania ciasta i farszu, piec do pieczenia lub gotowania oraz szafy chłodnicze i zamrażarki.

Potrzebna promocja

Liczba pierogarni działających na rynku gastronomicznym rośnie dynamicznie. Aby prześcignąć konkurencję, restauratorzy stosują różne chwyty reklamowe i prowadzą różnorodne działania promocyjne. Jacek Gorczykowski zainwestował w ulotki reklamowe i stronę internetową, wprowadził również system lojalnościowy. Stali klienci Pierrogerii zbierają na kartkach firmowe stemple. Zapełniona karta upoważnia do otrzymania dwóch posiłków gratis.

Więcej: Aneta Wieczorek, "Nowości Gastronomiczne", czerwiec 2005 r.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

2