30.09.2005

Franczyza w eterze

– rozmowa z Leszkiem Koziołem, Prezesem Zarządu Radia ESKA.

Skąd pomysł na radiową franczyzę?
Zawsze chciałem stworzyć ogólnopolską sieć radiową. ESKA starała się o koncesję ogólnopolską i jej nie dostała. Musieliśmy spróbować inaczej. Realizację tego pomysłu rozpocząłem 8 lat temu wokół Poznania. Stworzyłem tam pierwszą sieć regionalną. Wiedziałem, że aby lokalne stacje były rentowne trzeba w nich znacznie ściąć koszty. Z drugiej strony widziałem niewykorzystany potencjał ESKI - pomysł na franczyzę przyszedł sam. Od wielu lata znam większość szefów lokalnych stacji radiowych i często tłumaczyłem im na czym polega nasz sukces, i moglibyśmy im przekazać nasze know-how. Pierwszą umowę franczyzową podpisaliśmy w 2003 roku. Była to stacja w Szczecinku. Jej właściciele chcieli nam ją sprzedać. My zaproponowaliśmy im, że zamiast ich kupić, przy pomocy naszej technologii i wiedzy pomożemy tak „ustawić” radio, żeby zaczęło przynosić istotne zyski. Zgodzili się. Minęły dwa lata i dzisiaj nie myślą już o sprzedaży stacji a wręcz o jej rozwoju na następnych rynkach. W tym roku podpisaliśmy kolejne dziewięć licencji, mamy następnych chętnych, bo dla wielu małych lokalnych stacji franchising jest jedynym ratunkiem dla ich przetrwania.

Na czym polega układ biznesowy między franczyzodawcą a franczyzobiorcą?
Udzielając licencji franczyzowej dajemy silną markę oraz korzyści płynące z audycji sieciowych, serwisów informacyjnych, naszych narzędzi informatycznych. Mała lokalna stacja nigdy nie pozwoliłaby sobie na zakup takich produktów czy badań, nigdy też nie zbudowałaby sama takiej marki jaką dzisiaj jest ESKA. Za cały ten pakiet franczyzobiorca daje nam wyłączność na sprzedaż reklam na rynku agencyjnym.

Zarzuca się Wam, że dzięki franczyzie omijacie przepisy Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Czy to prawda?
Nic podobnego. W każdej koncesji, która jest wydana dla stacji lokalnej są zapisy mówiące, jaki procent audycji ma być poświęcony tematyce lokalnej, oraz ile maksymalnie może być udziału audycji sieciowych. Stosujemy się do tych zapisów bardzo skrupulatnie. Wykonujemy zadania lokalne i jesteśmy siecią stacji lokalnych. Tylko nieliczne audycje grane są centralnie. Szczerze mówiąc poprzez rozdrobnienie lokalnego rynku radiowego, stacje zostały zmuszone do poszukiwania rozwiązań w konsolidacji. Od wielu lat powstają inicjatywy niezależnych stacji zmierzające do wspólnego sprzedawania usług reklamowych na rynku ogólnopolskim. Problem w tym, że te stacje nie mają wspólnej grupy docelowej. My poprzez konsolidację stacji lokalnych pod wspólnym brandem, możemy mówić o jednorodnym produkcie reklamowym i na tym opiera się sukces naszej sieci i stacji ją tworzących.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0