11.10.2005

DSD marzy się 30 sklepów

Za PRL turecka odzież królowała na bazarach. Teraz powraca. I to od razu na salony. DSD, tureckie zrzeszenie grupujące m.in. 200 producentów z branży wyrobów skórzanych, coraz śmielej stawia kroki nad Wisłą.

Do 2010 r. DSD chce mieć 30 sklepów DERRI, na razie ma ich cztery. Do końca tego roku pojawią się dwa salony w Warszawie. Na przyszły rok planowane jest otwarcie w Łodzi. Trwają także rozmowy z potencjalnymi franczyzobiorcami z Poznania i Gdyni.

Turecka firma przyjęła ciekawą strategię. W Warszawie będą działały sklepy własne, w pozostałych miejscach — na zasadzie franczyzy.
Strategia DSD zakładała, że na jedno państwo przypada jeden sklep własny, który jest wyznacznikiem dla franczyzobiorców. My odstępujemy od tej zasady i próbujemy prowadzić więcej sklepów własnych, ale wyłącznie w stolicy — powiedziała gazecie "Puls Biznesu" Anetta Pszczołowska, dyrektor generalny DSD Polska.

Sklepy tej marki lokują się w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. Potencjalny franczyzobiorca powinien dysponować lokalem o powierzchni od 80 do 100 m2 przy głównych ulicach miast lub w galeriach handlowych. Musi się liczyć z wydatkiem 900-1100 zł na m2 placówki.

Więcej: Magdalena Laskowska, "Puls Biznesu", 11 października 2005r.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

2