02.11.2005

Kasa leży w ruinach

Franczyza w obrocie nieruchomościami jest w USA tak popularna jak franczyza spożywcza w Polsce. Niewiele firm z branży reklamuje się hasłem „Kupujemy brzydkie domy”. A to właśnie jest specjalność sieci Home Vestors.

Firma powstała w 1989 roku, od 1996 sprzedaje licencje. Posiada dziś ponad 240 franczyzobiorców w całych Stanach. Firma specjalizuje się w wykupywaniu starych, brzydkich i zniszczonych domów. Następnie remontuje je i sprzedaje lub wynajmuje.

Jak to robią w USA

Klientami Home Vestors są na ogół spadkobiercy, którzy odziedziczyli dom i możliwie szybko chcą spieniężyć spadek. Do firmy zgłaszają się również właściciele budynków zniszczonych przez pożar lub powódź oraz właściciele nieruchomości zagrożonych przejęciem przez bank. Łakomym kąskiem są również domy już przejęte przez banki i wystawione na licytację. Najczęściej kupowane przez Home Vestors domy mają więcej niż 25 lat i wymagają solidnego remontu. Firma kupuje je zwykle po bardzo korzystnych cenach.

Drogo, ale warto

Home Vestors nie należy do najtańszych licencji, ale w tej branży to zrozumiałe. Każdy z licencjobiorców wnosi wstępną opłatę wstępną w wysokości 46 tys. dolarów. Opłata bieżąca wynosi 490 dolarów, dodatkowo 775 dolarów od każdego sprzedanego domu. Wszystko to daje pokaźną kwotę. Franczyzodawca zapewnia, że warto, a licencjobiorcy nie narzekają. Każdy z franczyzobiorców wnosi opłatę na fundusz marketingowy w wysokości 125 dolarów tygodniowo. Kiedy ktoś w Detroit zadzwoni pod darmowy numer firmy, rozmowy są automatycznie przekazywane biorcom licencji – według przypadkowego klucza, wszystkim sprawiedliwie. Każdy z licencjobiorców ma wyłączność na obszar zamieszkały przez 200-250 tys. ludzi.

W Polsce nieprędko

Nieruchomości są w USA od dawna bardzo dochodową, a tym samym bardzo obleganą branżą. Home Vestors znalazło w niej niszę - kilkanaście lat temu nie było chętnych na stare, zniszczone domy. Dziś są one źródłem milionowych dochodów firmy i ponad 240 franczyzobiorców. W Polsce również nie brakuje „domów po przejściach” - nie mówiąc już o tych brzydkich - jednak naśladowców Home Vestors nie należy spodziewać się zbyt szybko.

- Na polskim rynku istnieje wiele nieruchomości, które z uwagi na lokalizację, charakter czy architekturę mogłyby znacznie zyskać na wartości po generalnej modernizacji — komentuje Krzysztof Litwiński prezes zarządu Coldwell Banker Polska, jednej z największych na świecie franczyzowych sieci obrotu nieruchomościami. Spółka rozpoczyna właśnie działalność w Polsce.
Trudno mi jednak wyrokować, na ile polski rynek dojrzał już kapitałowo i prawnie, aby na tej niszy zbudować odrębną dziedzinę działalności gospodarczej, mogącej utrzymać firmę, a co dopiero ich sieć — dodaje.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Marcin Kaleta

doradca we franczyzie
Napisz do autora