26.04.2001

Projekt ustawy o kredycie konsumenckim

Będę wiedział, ile pożyczam i ile będę musiał oddać

Rzeczpospolita poinformowała, że banki i inne instytucje udzielające kredytów konsumenckich będą musiały podawać ich oprocentowanie według jednego, zawartego w przepisach wzoru - wynika z projektu ustawy o kredycie konsumenckim. Dzięki temu oferty kredytodawców będą porównywalne i skończą się oszustwa związane z manipulowaniem kosztami pożyczek. Przewidywane w projekcie dokładne określenie danych, jakie powinna zawierać umowa, oraz możliwość wypowiedzenia jej bez podawania przyczyn przez trzy dni od zawarcia oznaczają - zdaniem specjalistów - dodatkowe gwarancje dla klienta i lepszą ochronę praw konsumenta.

Projekt ustawy o kredycie konsumenckim, nad którym obecnie pracuje sejmowa komisja prawa europejskiego, zawiera przepisy regulujące zasady i tryb zawierania umów o kredyt konsumencki, zasady ochrony konsumenta, który zawarł umowę o taki kredyt oraz obowiązki przedsiębiorcy, który udzielił takiego kredytu. Powodem wprowadzenia takich przepisów jest dyrektywa Unii Europejskiej. Wszystko wskazuje na to, że ustawa zostanie uchwalona w najbliższym czasie.

Lepsza ochrona praw konsumenta oraz przejrzystość i porównywalność ofert instytucji udzielających kredyty konsumenckie to dwa najistotniejsze elementy uregulowane w projekcie tej ustawy. Ochronę praw konsumenta mają zapewnić m.in. przepisy precyzujące jak ma wyglądać umowa o kredyt, co ma zawierać. Przepisy precyzują też, które umowy należą do kategorii umów o kredyt konsumencki. W odróżnieniu od prawa UE, ustawa reguluje również działalność instytucji funkcjonujących w systemie argentyńskim (tworzenie przez klientów grup, które wpłacają ustalone składki i wzajemnie się z tych składek finansują).

Ważnym elementem ustawy jest także zawarty w niej wzór na wyliczenie rzeczywistej rocznej stopy procentowej kredytu. Będzie on obowiązywał wszystkich kredytodawców. Dzięki temu klientom łatwo będzie porównać oferty. Ustawa reguluje też kwestię wcześniejszej spłaty kredytu i wszelkich związanych z tym konsekwencji finansowych, wprowadza również możliwość odstąpienia od zawartej wcześniej umowy (w ciągu trzech dni od jej zawarcia).

- Liczymy, że nowe prawo wyeliminuje sytuacje, kiedy to jedna z firm zajmująca się udzielaniem kredytów reklamowała oprocentowanie kredytu w wysokości 8 proc. w skali roku, a w rzeczywistości wynosiło ono 150 proc. - twierdzą specjaliści. Do dziś można zetknąć się z ofertami np. banków, które reklamując swoje okazjonalne kredyty, podają oprocentowanie o połowę niższe od realnego.

- Uważam, że projekt ustawy jest odpowiedni. Zawarliśmy w tych przepisach pewien kompromis, ale jest on rozsądny - powiedział dziennikowi prezes Związku Banków Polskich Andrzej Topiński. - To, co najważniejsze dla konsumenta, a więc możliwość rzetelnego porównania ofert znajdujących się na rynku, zostało we właściwy sposób zagwarantowane.

Proponowany projekt ustawy jest dobry dla konsumenta i jest w pełni zgodny ze stanowiskiem Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji – powiedział Artura Socika, reprezentującego tę instytucję. - Projekt ustawy obejmuje wiele rozwiązań chroniących prawa konsumenta, decydującego się na podpisanie umowy o kredyt konsumencki. Postanowienia w nim zawarte regulują kompleksowo pojęcie takiego kredytu na rynku detalicznym, obejmując swoim zakresem instytucję kredytu nie tylko w rozumieniu przepisów prawa bankowego, ale również pozostałe formy kredytu.

Więcej: Aleksandra Myczkowska, Rzeczpospolita, 26 kwietnia 2001, s. B1

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0